Wojciech Orlinski - 21 Cze 2003, 10:56
Tak a propos środowiska GNU i jego, he he, innowacyjności (czyli
zrzynania pomysłów wymyślonych komercyjnie).
http://happypenguin.org/newsitem?id=3801
"Freecraft" - se wymyślili! Czekam jeszcze na Free Raidera, Fralien vs
Freedator, Age Of Freempires, Free Payne'a i Freedal of Honour :-).
Bartek Golenko - 21 Cze 2003, 20:33
Tak a propos środowiska GNU i jego, he he, innowacyjności (czyli
zrzynania pomysłów wymyślonych komercyjnie).
http://happypenguin.org/newsitem?id=3801
"Freecraft" - se wymyślili! Czekam jeszcze na Free Raidera, Fralien vs
Freedator, Age Of Freempires, Free Payne'a i Freedal of Honour :-).
Freecraft to byl w zasadzie tylko engine do gry, wymagajacy oryginalnych
plytek z danymi... IANAL, ale pomijajac sprawe samej nazwy nie ma sie w
zasadzie o co chyba przyczepiac. Przynajmniej w Polsce.
PS
Slashdot:
I am not a lawyer, but on the surface this case looks similar to one
the Supreme Court just decided recently in which Victoria's Secret sued
a sex-toy company called Victor's Secret for trademark infringement
because of the soundalike name. Victoria lost---the Court held that you
must present strong evidence of serious harm before you can sue for
trademark infringement over a similar-sounding name.
PS2
Mozna bylo grac bez tych plytek, ale ciezko by to bylo nazwac podobnym
do WII.
Wojciech Orlinski - 22 Cze 2003, 04:36
| Tak a propos środowiska GNU i jego, he he, innowacyjności (czyli
| zrzynania pomysłów wymyślonych komercyjnie).
| http://happypenguin.org/newsitem?id=3801
| "Freecraft" - se wymyślili! Czekam jeszcze na Free Raidera, Fralien
| vs Freedator, Age Of Freempires, Free Payne'a i Freedal of Honour :-).
Freecraft to byl w zasadzie tylko engine do gry, wymagajacy
oryginalnych plytek z danymi...
No dobrze, ale czy kiedyś - dla odmiany - środowisko Free Software nie
mogłoby wymyślić czegoś nowego, zamiast skupiać się na pisaniu darmowych
klonów Proprietary Software? Czy to musiał być aż tak bezczelny plagiat?
Nie mogli zrobić jakiejś, bo ja wiem, The War Of The Penguins?
Jakub Narębski - 22 Cze 2003, 06:35
| Tak a propos środowiska GNU i jego, he he, innowacyjności (czyli
| zrzynania pomysłów wymyślonych komercyjnie).
| http://happypenguin.org/newsitem?id=3801
| "Freecraft" - se wymyślili! Czekam jeszcze na Free Raidera, Fralien
| vs Freedator, Age Of Freempires, Free Payne'a i Freedal of Honour :-).
| Freecraft to byl w zasadzie tylko engine do gry, wymagajacy
| oryginalnych plytek z danymi...
No dobrze, ale czy kiedyś - dla odmiany - środowisko Free Software nie
mogłoby wymyślić czegoś nowego, zamiast skupiać się na pisaniu darmowych
klonów Proprietary Software? Czy to musiał być aż tak bezczelny plagiat?
Nie mogli zrobić jakiejś, bo ja wiem, The War Of The Penguins?
Nie wiem jakie były początki tego projektu, ale był to engine pozwalający
na pogranie w Warcrafta 2 pod Linuksem. Własne dane doszły później.
Bartek Golenko - 22 Cze 2003, 11:25
No dobrze, ale czy kiedyś - dla odmiany - środowisko Free Software nie
mogłoby wymyślić czegoś nowego, zamiast skupiać się na pisaniu darmowych
klonów Proprietary Software?
Coz, ten sam Prioprietary Software Manufacturer jakis czas temu
mocno zaczerpnal sobie z Open Source.
Nie mam niestety lepszego linka:
http://www.happypenguin.org/show?ZAngband
Wojciech Orlinski - 22 Cze 2003, 11:52
| No dobrze, ale czy kiedyś - dla odmiany - środowisko Free Software
| nie mogłoby wymyślić czegoś nowego, zamiast skupiać się na pisaniu
| darmowych klonów Proprietary Software?
Coz, ten sam Prioprietary Software Manufacturer jakis czas temu
mocno zaczerpnal sobie z Open Source.
W takim sensie, że oni też mają grę RPG w świecie tolkienowskim?
Wojciech Orlinski - 22 Cze 2003, 12:08
| Freecraft to byl w zasadzie tylko engine do gry, wymagajacy
| oryginalnych plytek z danymi...
| No dobrze, ale czy kiedyś - dla odmiany - środowisko Free Software
| nie mogłoby wymyślić czegoś nowego, zamiast skupiać się na pisaniu
| darmowych klonów Proprietary Software? Czy to musiał być aż tak
| bezczelny plagiat? Nie mogli zrobić jakiejś, bo ja wiem, The War Of
| The Penguins?
Nie wiem jakie były początki tego projektu, ale był to engine
pozwalający na pogranie w Warcrafta 2 pod Linuksem.
Czyli jak zwykle Free Plagiarism. Gdzie te gry "lepsze od
proprietarnych"?
Artur Karazniewicz - 22 Cze 2003, 12:38
Czyli jak zwykle Free Plagiarism. Gdzie te gry "lepsze od
Jasne, a safari to plagiat konquerora. Lepszy.
Artur.
Jakub Narębski - 22 Cze 2003, 13:15
| Freecraft to byl w zasadzie tylko engine do gry, wymagajacy
| oryginalnych plytek z danymi...
| No dobrze, ale czy kiedyś - dla odmiany - środowisko Free Software
| nie mogłoby wymyślić czegoś nowego, zamiast skupiać się na pisaniu
| darmowych klonów Proprietary Software? Czy to musiał być aż tak
| bezczelny plagiat? Nie mogli zrobić jakiejś, bo ja wiem, The War Of
| The Penguins?
| Nie wiem jakie były początki tego projektu, ale był to engine
| pozwalający na pogranie w Warcrafta 2 pod Linuksem.
Czyli jak zwykle Free Plagiarism. Gdzie te gry "lepsze od
proprietarnych"?
Po prostu byli ludzie, którzy chcieli pograc w Warcrafta 2 pod Linuksem.
Inni z kolei chcieli skorzystać z gotowego engine i dodali własne dane.
Zapewne o te dane poszło, chociaż nie rozumiem pomysłu Blizzarda żeby
zrezygoać z platformy, do której dostęp (engine) dostali bez wkładu z
własnej strony.
BTW. czy ja gdzieś pisałem o grach "lepszych od proprietarnych"?
Wojciech Orlinski - 22 Cze 2003, 13:21
| Czyli jak zwykle Free Plagiarism. Gdzie te gry "lepsze od
| proprietarnych"?
Po prostu byli ludzie, którzy chcieli pograc w Warcrafta 2 pod
Linuksem.
..więc woleli ukraść niż legalnie kupić licencję.
A ponieważ firma nie wypuściła Linuksowego klienta, więc
No wybacz, akurat Blizzard wypuszcza gry hybrydowo, ale wiele film nie
wypuszcza Makowych klientów. Ale są makówkarze tacy jak firma Aspyr czy
MacPlay, które po prostu kupują licencję i sprzedają makowe porty.
Dlaczego linuksiarze tak nie mogą? A jak sprobują, to kończy się tak
żałośnie, jak z "Loki ma się nieźle, powiedział Łukasz"?
Bartek Golenko - 22 Cze 2003, 14:11
| Coz, ten sam Prioprietary Software Manufacturer jakis czas temu
| mocno zaczerpnal sobie z Open Source.
W takim sensie, że oni też mają grę RPG w świecie tolkienowskim?
Nie. Mowa o Diablo (ktory chyba tolkienowski za bardzo nie jest).
Pograj w ktoregos banda to sam zobaczysz.
Bartek Golenko - 22 Cze 2003, 14:24
| Czyli jak zwykle Free Plagiarism. Gdzie te gry "lepsze od
| proprietarnych"?
| Po prostu byli ludzie, którzy chcieli pograc w Warcrafta 2 pod
| Linuksem.
..więc woleli ukraść niż legalnie kupić licencję.
Ustawa o prawie autorskim [1]
Art 74.2 oraz Art. 75
Prawnikiem nie jestem i moze sie myle, ale bylbym raczej ostrozny
w nazywaniu kogos zlodziejem.
| A ponieważ firma nie wypuściła Linuksowego klienta, więc
No wybacz, akurat Blizzard wypuszcza gry hybrydowo, ale wiele film nie
wypuszcza Makowych klientów. Ale są makówkarze tacy jak firma Aspyr czy
MacPlay, które po prostu kupują licencję i sprzedają makowe porty.
Roznica polega na tym, ze oni nie sprzedawali ani Warcrafta ani freecrafta.
Zeby z ich programu skorzystac korzystac musiales kupic _ORYGINALNE_ plytki
od Blizzarda.
[1]
Polskim oczywiscie.
Ktos wie czy podobne zapisy sa w EU i/lub USA ?
Michał Stępień - 22 Cze 2003, 14:52
| Czyli jak zwykle Free Plagiarism. Gdzie te gry "lepsze od
| proprietarnych"?
| Po prostu byli ludzie, którzy chcieli pograc w Warcrafta 2 pod
| Linuksem.
| ..więc woleli ukraść niż legalnie kupić licencję.
Ustawa o prawie autorskim [1]
Art 74.2 oraz Art. 75
Prawnikiem nie jestem i moze sie myle, ale bylbym raczej ostrozny
w nazywaniu kogos zlodziejem.
spoko. to tylko dziennikarz.
on nie widzi różnicy między kopiowaniem
Wojciech Orlinski - 22 Cze 2003, 15:05
| Po prostu byli ludzie, którzy chcieli pograc w Warcrafta 2 pod
| Linuksem.
| ..więc woleli ukraść niż legalnie kupić licencję.
| Ustawa o prawie autorskim [1]
| Art 74.2 oraz Art. 75
| Prawnikiem nie jestem i moze sie myle, ale bylbym raczej ostrozny
| w nazywaniu kogos zlodziejem.
spoko. to tylko dziennikarz.
on nie widzi różnicy między kopiowaniem
Spoko, to tylko linuksiarz. On nie rozumie, że można też ukraść pomysł.
Jakub Narębski - 22 Cze 2003, 15:25
| Czyli jak zwykle Free Plagiarism. Gdzie te gry "lepsze od
| proprietarnych"?
| Po prostu byli ludzie, którzy chcieli pograc w Warcrafta 2 pod
| Linuksem.
..więc woleli ukraść niż legalnie kupić licencję.
Oj nie [censored] bez sensu. Grało się używając engine FreeCrafta
i danych z płytki Warcrafta 2.
| A ponieważ firma nie wypuściła Linuksowego klienta, więc
No wybacz, akurat Blizzard wypuszcza gry hybrydowo, ale wiele film nie
wypuszcza Makowych klientów. Ale są makówkarze tacy jak firma Aspyr czy
MacPlay, które po prostu kupują licencję i sprzedają makowe porty.
Dlaczego linuksiarze tak nie mogą? A jak sprobują, to kończy się tak
żałośnie, jak z "Loki ma się nieźle, powiedział Łukasz"?
LinuxGaming. IIRC oczywiście.
Michal Szota - 22 Cze 2003, 15:31
| spoko. to tylko dziennikarz.
| on nie widzi różnicy między kopiowaniem
Spoko, to tylko linuksiarz. On nie rozumie, że można też ukraść pomysł.
Spoko, to tylko troll. On dobrze wie, co jest opatentowane, a co nie.
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 15:58
| spoko. to tylko dziennikarz.
| on nie widzi różnicy między kopiowaniem
| Spoko, to tylko linuksiarz. On nie rozumie, że można też ukraść pomysł.
Spoko, to tylko troll. On dobrze wie, co jest opatentowane, a co nie.
Hm, niełdanie nie kraść tylko opatentowanego, poza patentami są jeszcze
prawa autorskie i pochodne.
Adam Kułagowski - 22 Cze 2003, 16:17
| | Po prostu byli ludzie, którzy chcieli pograc w Warcrafta 2 pod
| | Linuksem.
| ..więc woleli ukraść niż legalnie kupić licencję.
| Ustawa o prawie autorskim [1]
| Art 74.2 oraz Art. 75
| Prawnikiem nie jestem i moze sie myle, ale bylbym raczej ostrozny
| w nazywaniu kogos zlodziejem.
| spoko. to tylko dziennikarz.
| on nie widzi różnicy między kopiowaniem
Spoko, to tylko linuksiarz. On nie rozumie, że można też ukraść pomysł.
Spoko to tylko dziennikarz ktory nie umie czytac prawa autorskiego -
idei w polsce nie opatentujesz - sorry. Przynajmniej wg
Art. 74.
1. Programy komputerowe podlegają ochronie jak utwory literackie, o
ile przepisy niniejszego rozdziału nie stanowią inaczej.
2. Ochrona przyznana programowi komputerowemu obejmuje wszystkie
formy jego wyrażenia. Idee i zasady będące podstawą
jakiegokolwiek elementu programu komputerowego, w tym podstawą
łączy, nie podlegają ochronie.
Pozdrawiam
Wojciech Orlinski - 22 Cze 2003, 16:26
| spoko. to tylko dziennikarz.
| on nie widzi różnicy między kopiowaniem
| Spoko, to tylko linuksiarz. On nie rozumie, że można też ukraść
| pomysł.
Spoko to tylko dziennikarz ktory nie umie czytac prawa autorskiego -
idei w polsce nie opatentujesz - sorry.
Spoko, to tylko linuksiarz, któremu się wydaje, że Blizzard oraz kolesie
od Freecrafta konflikty między sobą będą rozstrzygać w polskich sądach.
Michal Szota - 22 Cze 2003, 16:34
| spoko. to tylko dziennikarz.
| on nie widzi różnicy między kopiowaniem
| Spoko, to tylko linuksiarz. On nie rozumie, że można też ukraść pomysł.
| Spoko, to tylko troll. On dobrze wie, co jest opatentowane, a co nie.
Hm, niełdanie nie kraść tylko opatentowanego, poza patentami są jeszcze
prawa autorskie i pochodne.
Spadkobiercy Presleya nie rzucają się z pozwami na Michała Wiśniewskiego,
chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 16:41
| Hm, niełdanie nie kraść tylko opatentowanego, poza patentami są jeszcze
| prawa autorskie i pochodne.
Spadkobiercy Presleya nie rzucają się z pozwami na Michała Wiśniewskiego,
chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
W świecie makówkarskim wierzy się jeszcze w istnienie Pieśni nad Pieśniami z
VIII-II w. p.n.e., Tristana i Izoldy, sonetów Petrarki, trubadurów itd.
Rozumiem, że dla pececiarzy świat przed narodzinami Billa i Linusa nie
istniał, ale to jest podejście sekciarskie.
Piotr Chyliński - 22 Cze 2003, 16:59
chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
Ojej! :D
Michal Szota - 22 Cze 2003, 17:10
| Spadkobiercy Presleya nie rzucają się z pozwami na Michała Wiśniewskiego,
| chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
W świecie makówkarskim wierzy się jeszcze w istnienie Pieśni nad Pieśniami z
VIII-II w. p.n.e., Tristana i Izoldy, sonetów Petrarki, trubadurów itd.
Rozumiem, że dla pececiarzy świat przed narodzinami Billa i Linusa nie
istniał, ale to jest podejście sekciarskie.
Mam wobec tego ambiwalentne odczucia. Po pierwsze przykro mi, że nie
wydłużyłem swojej analogii o kilka zdań, które uzasadniłyby, dlaczegóż
to jacyś spadkobiercy nieznających prawa autorskiego natchnionych
pisarzy mieliby pozywać spadkobierców równie nieoczytanych w prawie
autorskim trubadurów bądź truwerów. Postaram się następnym razem
pamiętać, że wymachiwanie brzytwą Ockhama może wywoływać tyle smutku. Z
drugiej zaś strony, cieszę się i schlebia mi fakt, że nie znalazłem
powyżej żadnego argumentu dla naszej dyskusji.
Michal Szota - 22 Cze 2003, 17:16
| chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
Ojej! :D
Tak, tak. A kiedy w zawodach sprinterskich zawodnik jako pierwszy
dobiegnie do mety, będziemy wiedzieli, że nikt przed nim w całej
historii sportu nie dokonał tego wielkiego czynu.
Wojciech Orlinski - 22 Cze 2003, 17:20
| Spadkobiercy Presleya nie rzucają się z pozwami na Michała
| Wiśniewskiego, chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
| W świecie makówkarskim wierzy się jeszcze w istnienie Pieśni nad
| Pieśniami z VIII-II w. p.n.e., Tristana i Izoldy, sonetów Petrarki,
| trubadurów itd. Rozumiem, że dla pececiarzy świat przed narodzinami
| Billa i Linusa nie istniał, ale to jest podejście sekciarskie.
Mam wobec tego ambiwalentne odczucia. Po pierwsze przykro mi, że nie
wydłużyłem swojej analogii o kilka zdań, które uzasadniłyby, dlaczegóż
to jacyś spadkobiercy nieznających prawa autorskiego natchnionych
pisarzy mieliby pozywać spadkobierców równie nieoczytanych w prawie
autorskim trubadurów bądź truwerów.
Zaraz zaraz - jak by wyglądały te następne zdania? "...chociaż to Elvis
pierwszy śpiewał o miłości, a tak poza tym, to wcale nie pierwszy, bo
trubadurzy"?
Piotr Chyliński - 22 Cze 2003, 17:22
| chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
| Ojej! :D
Tak, tak. A kiedy w zawodach sprinterskich zawodnik jako pierwszy
dobiegnie do mety, będziemy wiedzieli, że nikt przed nim w całej
historii sportu nie dokonał tego wielkiego czynu.
Czyli do dotychczasowych rewelacji dochodzi jeszcze informacja, że Elvis
śpiewał na czas??? Ojej! :D
Bartek Golenko - 22 Cze 2003, 17:29
| Spoko to tylko dziennikarz ktory nie umie czytac prawa autorskiego -
| idei w polsce nie opatentujesz - sorry.
Spoko, to tylko linuksiarz, któremu się wydaje, że Blizzard oraz kolesie
od Freecrafta konflikty między sobą będą rozstrzygać w polskich sądach.
Nie beda w ogole w sadach tego roztrzasac. Vivendi ma wystarczajaco duzo
pieniedzy zeby ich "przetrzymac" niezaleznie od tego czy maja racje czy
nie.
Adam Kułagowski - 22 Cze 2003, 17:32
| spoko. to tylko dziennikarz.
| on nie widzi różnicy między kopiowaniem
| Spoko, to tylko linuksiarz. On nie rozumie, że można też ukraść
| pomysł.
| Spoko to tylko dziennikarz ktory nie umie czytac prawa autorskiego -
| idei w polsce nie opatentujesz - sorry.
Spoko, to tylko linuksiarz, któremu się wydaje, że Blizzard oraz kolesie
od Freecrafta konflikty między sobą będą rozstrzygać w polskich sądach.
Dyskusje zaczales od okreslenia ze user lamie prawo - badz uprzejmy sie
teg otrzymac.
Kodeks dosc jasno okresla - jezeli jestes Ty pozwany to sprawa
rozstrzyga sie w sadzie polskim. Jezeli ty pozywasz Blizzarda to sprawa
toczy sie w ich sadzie. Jezlei umowa/licencja twierdzi inaczej to ten
punkt jest niezgodny z Kodeksem. Informacje ta dostalem z UOKiK w ramach
dyskusji nad pewna licencja. Jaks sie bedziesz upieral moge poszukac czy
mam jeszcze na ktory artykul ow prawnik sie powolywal.
Pozdrawiam
Piotr Chyliński - 22 Cze 2003, 17:34
Z
drugiej zaś strony, cieszę się i schlebia mi fakt, że nie znalazłem
powyżej żadnego argumentu dla naszej dyskusji.
Polecam "Erystykę" Schopenhauera. Serio.
Michal Szota - 22 Cze 2003, 17:37
| chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
| Ojej! :D
| Tak, tak. A kiedy w zawodach sprinterskich zawodnik jako pierwszy
| dobiegnie do mety, będziemy wiedzieli, że nikt przed nim w całej
| historii sportu nie dokonał tego wielkiego czynu.
Czyli do dotychczasowych rewelacji dochodzi jeszcze informacja, że Elvis
śpiewał na czas??? Ojej! :D
Śpiewał kiedyś Kazik, ,,ale słowo pisane do mnie nie przemawia, bliższy
organizm to telewizja'', or should I say Apple Cinema Display.
Michal Szota - 22 Cze 2003, 17:37
| drugiej zaś strony, cieszę się i schlebia mi fakt, że nie znalazłem
| powyżej żadnego argumentu dla naszej dyskusji.
Polecam "Erystykę" Schopenhauera. Serio.
Polecam "Erystykę" Schopenhauera. Serio.
Michal Szota - 22 Cze 2003, 17:37
| Spadkobiercy Presleya nie rzucają się z pozwami na Michała
| Wiśniewskiego, chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
| W świecie makówkarskim wierzy się jeszcze w istnienie Pieśni nad
| Pieśniami z VIII-II w. p.n.e., Tristana i Izoldy, sonetów Petrarki,
| trubadurów itd. Rozumiem, że dla pececiarzy świat przed narodzinami
| Billa i Linusa nie istniał, ale to jest podejście sekciarskie.
| Mam wobec tego ambiwalentne odczucia. Po pierwsze przykro mi, że nie
| wydłużyłem swojej analogii o kilka zdań, które uzasadniłyby, dlaczegóż
| to jacyś spadkobiercy nieznających prawa autorskiego natchnionych
| pisarzy mieliby pozywać spadkobierców równie nieoczytanych w prawie
| autorskim trubadurów bądź truwerów.
Zaraz zaraz - jak by wyglądały te następne zdania? "...chociaż to Elvis
pierwszy śpiewał o miłości, a tak poza tym, to wcale nie pierwszy, bo
trubadurzy"?
Zwracam uwagę na nikłą użyteczność analogii, która mówiłaby o czasach,
praw autorskich nie znano, ale gdyby znano, to można by sobie wyobrazić
sytuację, w której spadkobierca (to znaczy, ktoś kto byłby spadkobiercą,
gdyby istniały wtedy prawa autorskie) Petrarki pozywa Lovelace'a. Ale
tak naprawdę, to... I tu dopiero odpowiednik moich słów o Elvisie i
Krawczyku. KISS.
PS. Elvis pierwszy z dwóch, to chyba jasne?
Piotr Chyliński - 22 Cze 2003, 17:38
| drugiej zaś strony, cieszę się i schlebia mi fakt, że nie znalazłem
| powyżej żadnego argumentu dla naszej dyskusji.
| Polecam "Erystykę" Schopenhauera. Serio.
Polecam "Erystykę" Schopenhauera. Serio.
Uzasadnisz?
Piotr Chyliński - 22 Cze 2003, 17:45
| | chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
| Ojej! :D
| Tak, tak. A kiedy w zawodach sprinterskich zawodnik jako pierwszy
| dobiegnie do mety, będziemy wiedzieli, że nikt przed nim w całej
| historii sportu nie dokonał tego wielkiego czynu.
| Czyli do dotychczasowych rewelacji dochodzi jeszcze informacja, że
| Elvis śpiewał na czas??? Ojej! :D
Śpiewał kiedyś Kazik, ,,ale słowo pisane do mnie nie przemawia,
bliższy organizm to telewizja'', or should I say Apple Cinema Display.
Kiedy właśnie słowo pisane przemówiło, tylko jak się okazuje zabrakło
umiejętności refleksji i samokrytycyzmu. Albo po prostu poczucia humoru.
Z samego siebie też się trzeba umieć pośmiać, bo gdybyśmy nie błądzili,
to bylibyśmy tak nieludzcy jak komputery.
EOT
Michał Stępień - 22 Cze 2003, 17:48
| Hm, niełdanie nie kraść tylko opatentowanego, poza patentami są jeszcze
| prawa autorskie i pochodne.
| Spadkobiercy Presleya nie rzucają się z pozwami na Michała Wiśniewskiego,
| chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
W świecie makówkarskim wierzy się jeszcze w istnienie Pieśni nad Pieśniami z
VIII-II w. p.n.e., Tristana i Izoldy, sonetów Petrarki, trubadurów itd.
Rozumiem, że dla pececiarzy świat przed narodzinami Billa i Linusa nie
istniał, ale to jest podejście sekciarskie.
w świecie makuwkarskim nie widzi się argumentu ze sprowadzaniem
danego rozumowania do absurdu?
to była analogia. luźny przykład. ale ty tego
nie rozumiesz. ty masz maca.
Michał Stępień - 22 Cze 2003, 17:48
| Zaraz zaraz - jak by wyglądały te następne zdania? "...chociaż to Elvis
| pierwszy śpiewał o miłości, a tak poza tym, to wcale nie pierwszy, bo
| trubadurzy"?
Zwracam uwagę na nikłą użyteczność analogii, która mówiłaby o czasach,
praw autorskich nie znano, ale gdyby znano, to można by sobie wyobrazić
sytuację, w której spadkobierca (to znaczy, ktoś kto byłby spadkobiercą,
gdyby istniały wtedy prawa autorskie) Petrarki pozywa Lovelace'a. Ale
tak naprawdę, to... I tu dopiero odpowiednik moich słów o Elvisie i
Krawczyku. KISS.
PS. Elvis pierwszy z dwóch, to chyba jasne?
robimy zakłady, że nie skuma?
Michal Szota - 22 Cze 2003, 17:49
| drugiej zaś strony, cieszę się i schlebia mi fakt, że nie znalazłem
| powyżej żadnego argumentu dla naszej dyskusji.
| Polecam "Erystykę" Schopenhauera. Serio.
| Polecam "Erystykę" Schopenhauera. Serio.
Uzasadnisz?
Naturalnie. Pisze Schopenhauer: ,,Dialektyka erystyczna - to sztuka
dyskutowania w taki sposób, aby zachować pozory racji [...] Głównym
zadaniem naukowej dialektyki [...] jest przedstawienie i analizowanie
owych nieuczciwych chwytów w dyskusji po to, aby w rzeczywistych sporach
móc je poznać i udaremnić''. To co zrobił p. Bębak to 16. z kolei, podany
przez Schopenhauera sposób, prosty argument ad hominem. Nie traktuję
nieuczciwego chwytu w dyskusji jako prawdziwego argumentu.
Piotr Chyliński - 22 Cze 2003, 17:52
| Spadkobiercy Presleya nie rzucają się z pozwami na Michała
| Wiśniewskiego, chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
| W świecie makówkarskim wierzy się jeszcze w istnienie Pieśni nad
| Pieśniami z VIII-II w. p.n.e., Tristana i Izoldy, sonetów Petrarki,
| trubadurów itd. Rozumiem, że dla pececiarzy świat przed narodzinami
| Billa i Linusa nie istniał, ale to jest podejście sekciarskie.
w świecie makuwkarskim nie widzi się argumentu ze sprowadzaniem
danego rozumowania do absurdu?
Ależ widzi się, widzi, tylko że w świecie makówkarskim chodzi o
sprowadzenie do absurdu, erm, *cudzego* rozumowania ;)
Wojciech Orlinski - 22 Cze 2003, 17:56
| | chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
[zostawmy ten oto fragment linuksiarskiej wiedzy o historii kultury]
| Zaraz zaraz - jak by wyglądały te następne zdania? "...chociaż to
| Elvis pierwszy śpiewał o miłości, a tak poza tym, to wcale nie
| pierwszy, bo trubadurzy"?
Zwracam uwagę na nikłą użyteczność analogii, która mówiłaby o czasach,
gdy nie znano praw autorskich.
Uaupcia! Czyli że zanim Elvis nie podpisał kontraktu z "pułkownikiem"
Parkerem, nie znano praw autorskich? Historia praw autorskich zaczyna
się w roku 1954? Zatem ktokolwiek śpiewał o miłości przed Elvisem -
Ordonka, dajmy na to - śpiewał bez praw autorskich, a więc jednak Elvis
był pierwszy?
kiedyś praw autorskich nie znano, ale gdyby znano, to można by sobie
wyobrazić sytuację, w której spadkobierca (to znaczy, ktoś kto byłby
spadkobiercą, gdyby istniały wtedy prawa autorskie) Petrarki pozywa
Lovelace'a.
Którego Lovelace'a, na litość Boską? Richarda????? I na jakiej podstawie??????
Dlaczego akurat niego? Skąd Ci przyszło do głowy to nazwisko?
Piotr Chyliński - 22 Cze 2003, 17:56
| | drugiej zaś strony, cieszę się i schlebia mi fakt, że nie
| | znalazłem powyżej żadnego argumentu dla naszej dyskusji.
| Polecam "Erystykę" Schopenhauera. Serio.
| Polecam "Erystykę" Schopenhauera. Serio.
| Uzasadnisz?
Naturalnie. Pisze Schopenhauer: ,,Dialektyka erystyczna - to sztuka
dyskutowania w taki sposób, aby zachować pozory racji [...] Głównym
zadaniem naukowej dialektyki [...] jest przedstawienie i analizowanie
owych nieuczciwych chwytów w dyskusji po to, aby w rzeczywistych
sporach móc je poznać i udaremnić''. To co zrobił p. Bębak to 16. z
kolei, podany przez Schopenhauera sposób, prosty argument ad hominem.
Nie traktuję nieuczciwego chwytu w dyskusji jako prawdziwego argumentu.
Wczytaj się, a przekonasz się, że, jak każdy tego typu argument, nie był
skierowany do Ciebie, czyli Ty nie musisz go tak traktować ;)
PS.
Ha, jestem mile zaskoczony. Myślałem, że już nikt nie czyta starych
mistrzów.
PPS. Przekręcanie nazwiska też jest takim argumentem ;)
Wojciech Orlinski - 22 Cze 2003, 17:58
| Spoko to tylko dziennikarz ktory nie umie czytac prawa autorskiego -
| idei w polsce nie opatentujesz - sorry.
| Spoko, to tylko linuksiarz, któremu się wydaje, że Blizzard oraz
| kolesie od Freecrafta konflikty między sobą będą rozstrzygać w
| polskich sądach.
Dyskusje zaczales od okreslenia ze user lamie prawo - badz uprzejmy
sie teg otrzymac.
Spoko, to tylko linuksiarz, który nie umie sprawdzić po references. Nie
"user" tylko kolesie od Thiefcrafta, pardon, Freecrafta. Bądź uprzejmy
się tego trzymać.
Wojciech Orlinski - 22 Cze 2003, 18:02
| Spoko to tylko dziennikarz ktory nie umie czytac prawa autorskiego -
| idei w polsce nie opatentujesz - sorry.
| Spoko, to tylko linuksiarz, któremu się wydaje, że Blizzard oraz
| kolesie od Freecrafta konflikty między sobą będą rozstrzygać w
| polskich sądach.
Nie beda w ogole w sadach tego roztrzasac.
Zgoda. Wystarczył list cease&desist. Odwołujący się do porządku prawnego:
1. W Ameryce
2. W Polsce
3. Jeśli jesteś Waldemarem Kiepskim, wybierz tę opcję.
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:03
Z
drugiej zaś strony, cieszę się i schlebia mi fakt, że nie znalazłem
powyżej żadnego argumentu dla naszej dyskusji.
pt. prawo autorskie, skoro przytoczył argument z kimś tam i Presleyem
śpiewającym o miłości? Wolałem to zbyć żartem (mam nadzieję, że oczywistym),
bo to mało istotny wątek.
Wojciech Orlinski - 22 Cze 2003, 18:03
| chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
[...]
w świecie makuwkarskim nie widzi się argumentu ze sprowadzaniem
danego rozumowania do absurdu?
Ależ się widzi, że kolega Szota sprowadził siebie do absurdu. ł
Michał Stępień - 22 Cze 2003, 18:04
| Spadkobiercy Presleya nie rzucają się z pozwami na Michała
| Wiśniewskiego, chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
| W świecie makówkarskim wierzy się jeszcze w istnienie Pieśni nad
| Pieśniami z VIII-II w. p.n.e., Tristana i Izoldy, sonetów Petrarki,
| trubadurów itd. Rozumiem, że dla pececiarzy świat przed narodzinami
| Billa i Linusa nie istniał, ale to jest podejście sekciarskie.
| w świecie makuwkarskim nie widzi się argumentu ze sprowadzaniem
| danego rozumowania do absurdu?
Ależ widzi się, widzi, tylko że w świecie makówkarskim chodzi o
sprowadzenie do absurdu, erm, *cudzego* rozumowania ;)
nie musiałem widzieć czytnika: makówkarz!
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:06
Zaraz zaraz - jak by wyglądały te następne zdania? "...chociaż to Elvis
pierwszy śpiewał o miłości, a tak poza tym, to wcale nie pierwszy, bo
trubadurzy"?
Oj, zostaw to, Wojtek.
:-)
PS. To jest wirtualne machnięcie ręką na wątek.
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:09
PS. Elvis pierwszy z dwóch, to chyba jasne?
No nie. W takim wypadku, kiedy makówkarze stosują słowo "wcześniej",
pececiarze wolą użyć zwrotu "był pierwszy"?
:D
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:11
| PS. Elvis pierwszy z dwóch, to chyba jasne?
robimy zakłady, że nie skuma?
Skuma była trzecia.
Piotr Chyliński - 22 Cze 2003, 18:12
| | Spadkobiercy Presleya nie rzucają się z pozwami na Michała
| | Wiśniewskiego, chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
| W świecie makówkarskim wierzy się jeszcze w istnienie Pieśni nad
| Pieśniami z VIII-II w. p.n.e., Tristana i Izoldy, sonetów Petrarki,
| trubadurów itd. Rozumiem, że dla pececiarzy świat przed narodzinami
| Billa i Linusa nie istniał, ale to jest podejście sekciarskie.
| w świecie makuwkarskim nie widzi się argumentu ze sprowadzaniem
| danego rozumowania do absurdu?
| Ależ widzi się, widzi, tylko że w świecie makówkarskim chodzi o
| sprowadzenie do absurdu, erm, *cudzego* rozumowania ;)
nie musiałem widzieć czytnika: makówkarz!
W tym kontekście to chyba komplement jest, no nie? :)
Michal Szota - 22 Cze 2003, 18:15
| | chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
[zostawmy ten oto fragment linuksiarskiej wiedzy o historii kultury]
Nie, trollu. Zawodnik pierwszy na mecie nie jest tam pierwszy w historii
sportu.
| Zaraz zaraz - jak by wyglądały te następne zdania? "...chociaż to
| Elvis pierwszy śpiewał o miłości, a tak poza tym, to wcale nie
| pierwszy, bo trubadurzy"?
| Zwracam uwagę na nikłą użyteczność analogii, która mówiłaby o czasach,
| gdy nie znano praw autorskich.
Uaupcia! Czyli że zanim Elvis nie podpisał kontraktu z "pułkownikiem"
Parkerem, nie znano praw autorskich? Historia praw autorskich zaczyna
się w roku 1954? Zatem ktokolwiek śpiewał o miłości przed Elvisem -
Ordonka, dajmy na to - śpiewał bez praw autorskich, a więc jednak Elvis
był pierwszy?
Dupcia. Z milionów sposobów na ułożenie analogii o prawach autorskich
wybrałem ten z Elvisem i Krawczykiem. JB zaczął o Petrarkach, więc mówię
o Petrarkach.
| kiedyś praw autorskich nie znano, ale gdyby znano, to można by sobie
| wyobrazić sytuację, w której spadkobierca (to znaczy, ktoś kto byłby
| spadkobiercą, gdyby istniały wtedy prawa autorskie) Petrarki pozywa
| Lovelace'a.
Którego Lovelace'a, na litość Boską? Richarda????? I na jakiej podstawie??????
Dlaczego akurat niego? Skąd Ci przyszło do głowy to nazwisko?
Tak. Pisał o miłości i to w sposób, który Petrarce mógłby się nie
spodobać, czyli nie dość, że ,,skradł pomysł'', to jeszcze przeinaczył.
Ale to nieistotne; obaj pisali o miłości, to wystarczy.
PS. Ile było walut w Argolandzie?
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:17
To co zrobił p. Bębak to 16. z kolei, podany
przez Schopenhauera sposób, prosty argument ad hominem. Nie traktuję
nieuczciwego chwytu w dyskusji jako prawdziwego argumentu.
To, co zrobił pan Szóta, to prosty sposób tak mętnego prowadzenia dyskursu,
żeby można było w dowolnym momencie zacząć przekonywać audytorium, że
powiedziało się coś zupełnie innego, niż się powiedziało, a jak ktoś
zrozumiał dobrze, to zrozumiał źle. Najpierw "Elwis śpiweał o miłości jako
pierwszy", potem "miałem na myśli, że jako pierwszy z dwóch". Nie traktuję
nieuczciwego chwytu w dyskusji jako prawdziwego argumentu.
Tak szczerze mówiąc, to w ogóle nie traktuję tego, jako dyskusję.
Tak szczerze mówiąc, to pomyślałem sobie, że sobie zwykłe jaja zrobię.
Ale nadęty rozmówca nie załapał. Zamiast mi odpowiedzieć, że przed Salomonem
był jeszcze Gilgamesz czy coś, zaczął się brzytwą Ockhama odcinać od tego,
co powiedział.
No cóż. Na tę okoliczność przytoczę swoją starą sygnaturkę.
Michal Szota - 22 Cze 2003, 18:19
| PS. Elvis pierwszy z dwóch, to chyba jasne?
No nie. W takim wypadku, kiedy makówkarze stosują słowo "wcześniej",
pececiarze wolą użyć zwrotu "był pierwszy"?
Masz wybór. Zawodnik przybiegł wcześniej niż pozostali, czyli pierwszy.
Michal Szota - 22 Cze 2003, 18:24
| Z
| drugiej zaś strony, cieszę się i schlebia mi fakt, że nie znalazłem
| powyżej żadnego argumentu dla naszej dyskusji.
pt. prawo autorskie, skoro przytoczył argument z kimś tam i Presleyem
śpiewającym o miłości? Wolałem to zbyć żartem (mam nadzieję, że oczywistym),
bo to mało istotny wątek.
To jest Usenet, tu wszystkie wątki są mało istotne. IANAL, udowodnij
swoją rację, jeśli potrafisz.
Michal Szota - 22 Cze 2003, 18:24
Ależ się widzi, że kolega Szota sprowadził siebie do absurdu. ł
Tylko w Twoim trollowym świecie, my very vile apprentice.
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:25
| kiedyś praw autorskich nie znano, ale gdyby znano, to można by sobie
| wyobrazić sytuację, w której spadkobierca (to znaczy, ktoś kto byłby
| spadkobiercą, gdyby istniały wtedy prawa autorskie) Petrarki pozywa
| Lovelace'a.
Którego Lovelace'a, na litość Boską? Richarda????? I na jakiej podstawie??????
Dlaczego akurat niego? Skąd Ci przyszło do głowy to nazwisko?
Chodzi niewątpliwie o Lindę Lovelace i jej męża. W końcu piosenki o miłości
i "Deep Throat" mają coś wspólnego - wymagają ćwiczeń aparatu, hm,
wokalnego.
;-))
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:27
(cytując to po innym pececiarzu)
| w świecie ___makuwkarskim___
nie musiałem widzieć czytnika: ____makówkarz____
Chłopaki, ja wiem, free soft, open source, itede, ale weźta się zdecydujta
na jakąś konsekwentną wersję pisowni. Przecież ja nie piszę "Linóx" ani
"pececiaż".
Michał Stępień - 22 Cze 2003, 18:28
| | W świecie makówkarskim wierzy się jeszcze w istnienie Pieśni nad
| | Pieśniami z VIII-II w. p.n.e., Tristana i Izoldy, sonetów Petrarki,
| | trubadurów itd. Rozumiem, że dla pececiarzy świat przed narodzinami
| | Billa i Linusa nie istniał, ale to jest podejście sekciarskie.
| w świecie makuwkarskim nie widzi się argumentu ze sprowadzaniem
| danego rozumowania do absurdu?
| Ależ widzi się, widzi, tylko że w świecie makówkarskim chodzi o
| sprowadzenie do absurdu, erm, *cudzego* rozumowania ;)
| nie musiałem widzieć czytnika: makówkarz!
W tym kontekście to chyba komplement jest, no nie? :)
no właśnie niestety nie: to jest diagnoza
Michał Stępień - 22 Cze 2003, 18:28
| To co zrobił p. Bębak to 16. z kolei, podany
| przez Schopenhauera sposób, prosty argument ad hominem. Nie traktuję
| nieuczciwego chwytu w dyskusji jako prawdziwego argumentu.
To, co zrobił pan Szóta, to prosty sposób tak mętnego prowadzenia dyskursu,
żeby można było w dowolnym momencie zacząć przekonywać audytorium, że
powiedziało się coś zupełnie innego, niż się powiedziało, a jak ktoś
zrozumiał dobrze, to zrozumiał źle. Najpierw "Elwis śpiweał o miłości jako
pierwszy", potem "miałem na myśli, że jako pierwszy z dwóch". Nie traktuję
nieuczciwego chwytu w dyskusji jako prawdziwego argumentu.
postuluję byś nauczył się czytać ze zrozumieniem
w przykładzie ważna była relacja elvis - wiśniewski
a nie ogóleny spór kto pierwszy na świecie śpiewał
ale cóż. nie wszyscy umieją czytać ze zrozumieniem
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:31
| No nie. W takim wypadku, kiedy makówkarze stosują słowo "wcześniej",
| pececiarze wolą użyć zwrotu "był pierwszy"?
Masz wybór. Zawodnik przybiegł wcześniej niż pozostali, czyli pierwszy.
Ale wystartowali równocześnie? Tzn. ktoś tam z przykładu PT Kolegi oraz
Presley śpiewali w tych samych czasach, ale Presley zaczął o tej miłości
pierwszy, bo ten drugi to najpierw cięgiem nawijał tylko o krajobrazach czy
czymś tam?
Hm.
Aha.
Piotr Chyliński - 22 Cze 2003, 18:31
| | W świecie makówkarskim wierzy się jeszcze w istnienie Pieśni nad
| | Pieśniami z VIII-II w. p.n.e., Tristana i Izoldy, sonetów
| | Petrarki, trubadurów itd. Rozumiem, że dla pececiarzy świat
| | przed narodzinami Billa i Linusa nie istniał, ale to jest
| | podejście sekciarskie.
| | w świecie makuwkarskim nie widzi się argumentu ze sprowadzaniem
| | danego rozumowania do absurdu?
| Ależ widzi się, widzi, tylko że w świecie makówkarskim chodzi o
| sprowadzenie do absurdu, erm, *cudzego* rozumowania ;)
| nie musiałem widzieć czytnika: makówkarz!
| W tym kontekście to chyba komplement jest, no nie? :)
no właśnie niestety nie: to jest diagnoza
Medice, cura te ipsum :)
Michał Stępień - 22 Cze 2003, 18:32
| PS. Elvis pierwszy z dwóch, to chyba jasne?
| robimy zakłady, że nie skuma?
Skuma była trzecia.
nie skumał
i zepsuł sygnaturkę !!!
Michał Stępień - 22 Cze 2003, 18:32
(cytując to po innym pececiarzu)
| w świecie ___makuwkarskim___
| nie musiałem widzieć czytnika: ____makówkarz____
Chłopaki, ja wiem, free soft, open source, itede, ale weźta się zdecydujta
na jakąś konsekwentną wersję pisowni. Przecież ja nie piszę "Linóx" ani
"pececiaż".
--
(jb)
zrób coś z tą sygnaturką.
a jak ktoś używa freebsd to jak go nazwiesz?
Piotr Chyliński - 22 Cze 2003, 18:32
w przykładzie ważna była relacja elvis - wiśniewski
Co nie jest już takie pewne, bo wg. ostatnich wersji to nie był pan
Wiśniewski ale pan Krawczyk ;)
Michal Szota - 22 Cze 2003, 18:32
| To co zrobił p. Bębak to 16. z kolei, podany
| przez Schopenhauera sposób, prosty argument ad hominem. Nie traktuję
| nieuczciwego chwytu w dyskusji jako prawdziwego argumentu.
To, co zrobił pan Szóta, to prosty sposób tak mętnego prowadzenia dyskursu,
żeby można było w dowolnym momencie zacząć przekonywać audytorium, że
powiedziało się coś zupełnie innego, niż się powiedziało, a jak ktoś
zrozumiał dobrze, to zrozumiał źle. Najpierw "Elwis śpiweał o miłości jako
pierwszy", potem "miałem na myśli, że jako pierwszy z dwóch". Nie traktuję
nieuczciwego chwytu w dyskusji jako prawdziwego argumentu.
Masz dwa wyjścia. Albo zaakceptować fakt, że liczebnik porządkowy
'pierwszy' ma wiele różnych (choć podobnych) znaczeń, albo przyjąć, że
Możesz jeszcze dalej brnąć w zaparte udając, że nie wiesz, o co chodzi.
Naprawdę uważasz (WO na pewno nie, on trolluje i hichocze), że
pełnoletni facet taki jak ja, piśmienny, czytający Schopenhauera nie
wie, że przed Elvisem ktoś śpiewał o miłości? Panie Terminatorze, Pan
się szamocze.
Tak szczerze mówiąc, to w ogóle nie traktuję tego, jako dyskusję.
O, zauważam mętny sposób prowadzenia dyskursu, żeby można było w
dowolnym momencie przekonywać audytorium, że się nie dyskutuje.
Tak szczerze mówiąc, to pomyślałem sobie, że sobie zwykłe jaja zrobię.
Ale nadęty rozmówca nie załapał. Zamiast mi odpowiedzieć, że przed
Salomonem był jeszcze Gilgamesz czy coś,
O, to by dopiero było nadęcie, licytować się na wiedzę teleturniejową.
Lubisz to?
zaczął się brzytwą Ockhama
odcinać od tego, co powiedział.
Zarzuciłeś mi ignorancję. Hu-ha, doskonały żart, ale nie licz na to, że
wszyscy mają Twoje poczucie humoru.
PS. Przepraszam za przekręcenie nazwiska, to pomyłka.
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:34
To jest Usenet, tu wszystkie wątki są mało istotne. IANAL, udowodnij
swoją rację, jeśli potrafisz.
Że Petrarka śpiewał wcześniej od Presleya, a co z tego wynika, "był pierwszy
z nich dwóch"?
Jakoś mi się nie chce. Oddaję PT Koledze zwycięstwo walkowerem. Kolega może
twierdzić, że pierwszy był Presley. Nawet, że jedyny. Mi tam wszystko jedno.
Michal Szota - 22 Cze 2003, 18:36
| To jest Usenet, tu wszystkie wątki są mało istotne. IANAL, udowodnij
| swoją rację, jeśli potrafisz.
Że Petrarka śpiewał wcześniej od Presleya, a co z tego wynika, "był pierwszy
z nich dwóch"?
Oczywiście! Powiedz, co Ci tu nie pasuje, postaram się wyjaśnić.
Jakoś mi się nie chce. Oddaję PT Koledze zwycięstwo walkowerem. Kolega może
twierdzić, że pierwszy był Presley. Nawet, że jedyny. Mi tam wszystko jedno.
A co z tym prawem autorskim?
Michał Stępień - 22 Cze 2003, 18:40
| | | W świecie makówkarskim wierzy się jeszcze w istnienie Pieśni nad
| | | Pieśniami z VIII-II w. p.n.e., Tristana i Izoldy, sonetów
| | | Petrarki, trubadurów itd. Rozumiem, że dla pececiarzy świat
| | | przed narodzinami Billa i Linusa nie istniał, ale to jest
| | | podejście sekciarskie.
| | w świecie makuwkarskim nie widzi się argumentu ze sprowadzaniem
| | danego rozumowania do absurdu?
| | Ależ widzi się, widzi, tylko że w świecie makówkarskim chodzi o
| | sprowadzenie do absurdu, erm, *cudzego* rozumowania ;)
| nie musiałem widzieć czytnika: makówkarz!
| W tym kontekście to chyba komplement jest, no nie? :)
| no właśnie niestety nie: to jest diagnoza
Medice, cura te ipsum :)
ale to ty nie czytasz ze zrozumieniem
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:40
postuluję byś nauczył się czytać ze zrozumieniem
w przykładzie ważna była relacja elvis - wiśniewski
a nie ogóleny spór kto pierwszy na świecie śpiewał
ale cóż. nie wszyscy umieją czytać ze zrozumieniem
Tak. Ja nie umiem. Nie mam zrozumienia dla kryptycznych wypowiedzi
wymagających glossy do tekstu pisanej przez dodatkowych interpretatorów.
Poza tym zdanie zawierało explicite wypowiedź, że Presley pierwszy śpiewał o
miłości. No i gdybym się do tego nie przyczepił, to bym od godziny nie miał
takiej dzikiej radochy, jak łatwo dyskusje na pcoa sprowadzić na jakieś
absurdalne tematy. A tak, proszę bardzo, Petrarka, miłość dworska, brzytwa
Ockhama, Schopenhauer. Oto kulturotwórczy wpływ makówkarza na pececiarzy.
;-))
Michal Szota - 22 Cze 2003, 18:41
| No nie. W takim wypadku, kiedy makówkarze stosują słowo "wcześniej",
| pececiarze wolą użyć zwrotu "był pierwszy"?
| Masz wybór. Zawodnik przybiegł wcześniej niż pozostali, czyli pierwszy.
Ale wystartowali równocześnie? Tzn. ktoś tam z przykładu PT Kolegi
Krzysztof Krawczyk. Być może trafi do historii kultury na tak długo, jak
Petrarka.
oraz
Presley śpiewali w tych samych czasach, ale Presley zaczął o tej miłości
pierwszy, bo ten drugi to najpierw cięgiem nawijał tylko o krajobrazach czy
czymś tam?
Hm.
Aha.
Nie, nie rozumiesz. Szamoczesz się, twój uniesiony kciuk tonący w magmie
drży w panice, Terminatorze.
Michal Szota - 22 Cze 2003, 18:42
| w przykładzie ważna była relacja elvis - wiśniewski
Co nie jest już takie pewne, bo wg. ostatnich wersji to nie był pan
Wiśniewski ale pan Krawczyk ;)
Wiśniewskiego, wydał mi się odpowiedniejszy. Touche.
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:42
zrób coś z tą sygnaturką.
A zacznij mnie filtrować i daj mi spokój, albo idź donieś do jakiegoś
pececiarskiego ORMO. Mi się taka sygnaturka podoba. Twojej nie psuję.
a jak ktoś używa freebsd to jak go nazwiesz?
A na czym używa?
Michal Szota - 22 Cze 2003, 18:42
| No nie. W takim wypadku, kiedy makówkarze stosują słowo "wcześniej",
| pececiarze wolą użyć zwrotu "był pierwszy"?
| Masz wybór. Zawodnik przybiegł wcześniej niż pozostali, czyli pierwszy.
Ale wystartowali równocześnie? Tzn. ktoś tam z przykładu PT Kolegi
Michał Wiśniewski. Być może trafi do historii kultury na tak długo, jak
Petrarka.
oraz
Presley śpiewali w tych samych czasach, ale Presley zaczął o tej miłości
pierwszy, bo ten drugi to najpierw cięgiem nawijał tylko o krajobrazach czy
czymś tam?
Hm.
Aha.
Nie, nie rozumiesz. Szamoczesz się, twój uniesiony kciuk tonący w magmie
drży w panice, Terminatorze.
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:48
| w przykładzie ważna była relacja elvis - wiśniewski
Co nie jest już takie pewne, bo wg. ostatnich wersji to nie był pan
Wiśniewski ale pan Krawczyk ;)
No więc historia robi się coraz bardziej tajemnicza, bo wychodzi na to, że z
tych dwóch: Wiśniewskiego i Krawczyka pierwszy o miłości śpiewał Presley, z
tym, że on był drugi zaraz po trubadurze. A trzecia skuma.
Teraz jakiś pcoarz powoła się na swojego znajomego trubadura, proszącego
anonimowo przyzna, że inspirował się Presleyem, który był pierwszy, a w
ogóle to do śpiewania wykorzystuje tylko soft GNU/GPL na Debianie, bo maki
były koszmarnie drogie i wychodziły słabo w stosunku madrygał/sek.
Zaczynam być radośnie szczęśliwy z faktu sprowadzenia tego wątku ad
absurdum.
;-)
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:52
Naprawdę uważasz (WO na pewno nie, on trolluje i hichocze), że
pełnoletni facet taki jak ja, piśmienny, czytający Schopenhauera nie
wie, że przed Elvisem ktoś śpiewał o miłości?
Michal Szota - 22 Cze 2003, 18:52
Zaczynam być radośnie szczęśliwy z faktu sprowadzenia tego wątku ad
absurdum.
No, uśmialiśmy sie, a teraz powiedz, jak to jest z tym prawem autorskim
i dlaczego Priscilla Presley nie pozywa Michała Wiśniewskiego, a
Microprose teamu FreeCiv. Sugerowałeś, że wiesz.
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 18:56
| To jest Usenet, tu wszystkie wątki są mało istotne. IANAL, udowodnij
| swoją rację, jeśli potrafisz.
| Że Petrarka śpiewał wcześniej od Presleya, a co z tego wynika, "był pierwszy
| z nich dwóch"?
Oczywiście! Powiedz, co Ci tu nie pasuje, postaram się wyjaśnić.
Ależ mi też pasuje. Zgadzam się, że Presley był NAJpierwszy ze wszystkich.
Ostatecznie był królem.
| Jakoś mi się nie chce. Oddaję PT Koledze zwycięstwo walkowerem. Kolega może
| twierdzić, że pierwszy był Presley. Nawet, że jedyny. Mi tam wszystko jedno.
A co z tym prawem autorskim?
Z tym? Nic. W czasach Petrarki faktycznie go nie było, a kiedy Presley
rozmawiał o prawach do tendra z Wiśniewskim, Krawczyk śpiewał o czymś innym.
Michal Szota - 22 Cze 2003, 18:56
| Naprawdę uważasz (WO na pewno nie, on trolluje i hichocze), że
| pełnoletni facet taki jak ja, piśmienny, czytający Schopenhauera nie
| wie, że przed Elvisem ktoś śpiewał o miłości?
Nie w polskim usenecie. Sprawdź.
Michal Szota - 22 Cze 2003, 19:00
| To jest Usenet, tu wszystkie wątki są mało istotne. IANAL, udowodnij
| swoją rację, jeśli potrafisz.
| Że Petrarka śpiewał wcześniej od Presleya, a co z tego wynika, "był pierwszy
| z nich dwóch"?
| Oczywiście! Powiedz, co Ci tu nie pasuje, postaram się wyjaśnić.
Ależ mi też pasuje. Zgadzam się, że Presley był NAJpierwszy ze wszystkich.
Ostatecznie był królem.
Brawo, znasz już dwie definicje liczebnika porządkowego pierwszy.
Jeszczcze trochę i zrozumiesz, co mam na myśli.
No chyba, że zaczniesz teraz pisać o słowach piosenki 'low mi tender',
wcale bym się nie zdziwił.
| Jakoś mi się nie chce. Oddaję PT Koledze zwycięstwo walkowerem. Kolega może
| twierdzić, że pierwszy był Presley. Nawet, że jedyny. Mi tam wszystko jedno.
| A co z tym prawem autorskim?
Z tym? Nic. W czasach Petrarki faktycznie go nie było, a kiedy Presley
rozmawiał o prawach do tendra z Wiśniewskim, Krawczyk śpiewał o czymś innym.
Że masz poczucie humoru, już wiemy. Że nieco repetytywne ono, JUŻ też. A
teraz pokaż te swoją wiedzę o prawie autorskim komuś, kto nawet się o nie nie
otarł.
Jakub Narębski - 22 Cze 2003, 19:03
| Spadkobiercy Presleya nie rzucają się z pozwami na Michała
| Wiśniewskiego, chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
| W świecie makówkarskim wierzy się jeszcze w istnienie Pieśni nad
| Pieśniami z VIII-II w. p.n.e., Tristana i Izoldy, sonetów Petrarki,
| trubadurów itd. Rozumiem, że dla pececiarzy świat przed narodzinami
| Billa i Linusa nie istniał, ale to jest podejście sekciarskie.
| Mam wobec tego ambiwalentne odczucia. Po pierwsze przykro mi, że nie
| wydłużyłem swojej analogii o kilka zdań, które uzasadniłyby, dlaczegóż
| to jacyś spadkobiercy nieznających prawa autorskiego natchnionych
| pisarzy mieliby pozywać spadkobierców równie nieoczytanych w prawie
| autorskim trubadurów bądź truwerów.
Zaraz zaraz - jak by wyglądały te następne zdania? "...chociaż to Elvis
pierwszy śpiewał o miłości, a tak poza tym, to wcale nie pierwszy, bo
trubadurzy"?
Trudno by było, żeby trubadurzy pozwali kogokolwiek o złamanie prawa
autorskiego. Czytaj całe zdanie, a nie tylko jego fragment.
Jakub Narębski - 22 Cze 2003, 19:15
| zrób coś z tą sygnaturką.
A zacznij mnie filtrować i daj mi spokój, albo idź donieś do jakiegoś
pececiarskiego ORMO. Mi się taka sygnaturka podoba. Twojej nie psuję.
Ale ma zły "delimiter". Powinno być "-- ". Twoja nie ma tej ostatniej
spacji. Dobrze że jest krótka, łatwo ją ręcznie wyciąć.
--
(jb)
--
ZTHiL IFT UW http://info.fuw.edu.pl/~jnareb/
Jakub Narębski - 22 Cze 2003, 19:15
| Zaczynam być radośnie szczęśliwy z faktu sprowadzenia tego wątku ad
| absurdum.
No, uśmialiśmy sie, a teraz powiedz, jak to jest z tym prawem autorskim
i dlaczego Priscilla Presley nie pozywa Michała Wiśniewskiego, a
Microprose teamu FreeCiv. Sugerowałeś, że wiesz.
Mimo Civ(tm) dodajmy....
Michał Stępień - 22 Cze 2003, 19:16
| postuluję byś nauczył się czytać ze zrozumieniem
| w przykładzie ważna była relacja elvis - wiśniewski
| a nie ogóleny spór kto pierwszy na świecie śpiewał
| ale cóż. nie wszyscy umieją czytać ze zrozumieniem
Tak. Ja nie umiem. Nie mam zrozumienia dla kryptycznych wypowiedzi
wymagających glossy do tekstu pisanej przez dodatkowych interpretatorów.
Poza tym zdanie zawierało explicite wypowiedź, że Presley pierwszy śpiewał o
miłości. No i gdybym się do tego nie przyczepił, to bym od godziny nie miał
takiej dzikiej radochy, jak łatwo dyskusje na pcoa sprowadzić na jakieś
absurdalne tematy. A tak, proszę bardzo, Petrarka, miłość dworska, brzytwa
Ockhama, Schopenhauer. Oto kulturotwórczy wpływ makówkarza na pececiarzy.
obok tego zdania była mowa o wiśniewskim.
jeśli zdanie "elvis był pierwszy" rozumiesz
w relacji do wiśniewskiego to niestety ciężko będzie
ci na świecie.
wiesz co by się działo gdyby prawnicy nie mieli tej
umiejętności czytanie w kontekście?
gubi cię nieznajomość faktu, iż języki naturalne
zazwyczaj nie są jednoznaczne. ale nalezy sobie zdawać
z tego sprawę.
gdybyś był prawnikiem wiedziałbyś, że:
1. słowo pierwszy ma wiele znaczeń.
można być pierwszym na świecie, albo
jako pierwszy -- PRZED kimś wejść do pokoju.
2. mając w pamięci powyższe wiedziałbyś, że
wypowiedź o elvisie można zrozumieć dwojako
3. wybrałbyś to znaczenie, które ma większy sens.
czyli jako całość jest spójne.
tu np. wiedziałbyś, że elvis nie ma konkurować
ze starożytnymi, gdyż w takim razie
po cholerę w tym zestawie wiśniewski.
ale ty jesteś tylko makówkarzem.
Michał Stępień - 22 Cze 2003, 19:24
| w przykładzie ważna była relacja elvis - wiśniewski
| Co nie jest już takie pewne, bo wg. ostatnich wersji to nie był pan
| Wiśniewski ale pan Krawczyk ;)
No więc historia robi się coraz bardziej tajemnicza, bo wychodzi na to, że z
tych dwóch: Wiśniewskiego i Krawczyka pierwszy o miłości śpiewał Presley, z
tym, że on był drugi zaraz po trubadurze. A trzecia skuma.
Teraz jakiś pcoarz powoła się na swojego znajomego trubadura, proszącego
anonimowo przyzna, że inspirował się Presleyem, który był pierwszy, a w
ogóle to do śpiewania wykorzystuje tylko soft GNU/GPL na Debianie, bo maki
były koszmarnie drogie i wychodziły słabo w stosunku madrygał/sek.
Zaczynam być radośnie szczęśliwy z faktu sprowadzenia tego wątku ad
absurdum.
a ja uważam, że swobodnie można zrobić reductio ad unum bebaka
i idioty
Michał Stępień - 22 Cze 2003, 19:28
| zrób coś z tą sygnaturką.
| A zacznij mnie filtrować i daj mi spokój, albo idź donieś do jakiegoś
| pececiarskiego ORMO. Mi się taka sygnaturka podoba. Twojej nie psuję.
Ale ma zły "delimiter". Powinno być "-- ". Twoja nie ma tej ostatniej
spacji. Dobrze że jest krótka, łatwo ją ręcznie wyciąć.
nie wytłumaczysz. prędzej idiocie, ale nie makówkarzowi
Bartek Golenko - 22 Cze 2003, 19:30
| Nie beda w ogole w sadach tego roztrzasac.
Zgoda. Wystarczył list cease&desist. Odwołujący się do porządku prawnego:
1. W Ameryce
2. W Polsce
3. Jeśli jesteś Waldemarem Kiepskim, wybierz tę opcję.
Nie ma znaczenia gdzie. W Polsce byloby tak samo - po prostu ludzi od
free* nie byloby stac na proces i dla swietego spokoju rzuciliby to w
cholere. No chyba ze trafi sie ktos gotow zasponsorowac obrone, ale w
przypadku freecrafta nie sadze by byla na to jakakolwiek szansa.
Glownie dlatego, ze podlozyli sie wybierajac taka a nie inna nazwe dla
swojego programu, ale tez dlatego ze na tym sie nie da zarobic...
BTW - cytowalem chyba w pierwszym poscie informacje o przegranym przez
VS procesie ? Nie jest wcale pewne czy Blizzard by ten proces wygral.
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 22:33
Ale ma zły "delimiter". Powinno być "-- ". Twoja nie ma tej ostatniej
spacji. Dobrze że jest krótka, łatwo ją ręcznie wyciąć.
No i?
Linux się wiesza na złym delimiterze? Dajcie spokój byle pierdołom. Tu
ludzie piszą "makuwkarz" albo "z laski swojej", a tu już czwarty pcoarz
debatuje nad brakiem spacji u Bebaka. Hue, hue, hue. Ma to jakieś
gigantyczne znaczenie?
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 22:38
obok tego zdania była mowa o wiśniewskim.
jeśli zdanie "elvis był pierwszy" rozumiesz
w relacji do wiśniewskiego to niestety ciężko będzie
ci na świecie.
wiesz co by się działo gdyby prawnicy nie mieli tej
umiejętności czytanie w kontekście?
gubi cię nieznajomość faktu, iż języki naturalne
zazwyczaj nie są jednoznaczne. ale nalezy sobie zdawać
z tego sprawę.
gdybyś był prawnikiem wiedziałbyś, że:
1. słowo pierwszy ma wiele znaczeń.
można być pierwszym na świecie, albo
jako pierwszy -- PRZED kimś wejść do pokoju.
2. mając w pamięci powyższe wiedziałbyś, że
wypowiedź o elvisie można zrozumieć dwojako
3. wybrałbyś to znaczenie, które ma większy sens.
czyli jako całość jest spójne.
tu np. wiedziałbyś, że elvis nie ma konkurować
ze starożytnymi, gdyż w takim razie
po cholerę w tym zestawie wiśniewski.
ale ty jesteś tylko makówkarzem.
Stary, jak nie masz do klawiatury podłączonej jakiejś prądnicy, to po prostu
bezpowrotnie marnujesz tę energię klepania na prostego makówkarza, który nic
a nic nie docenia Twoich wysiłków i dalej se robi z Ciebie jaja.
Łans egen:
2. mając w pamięci powyższe wiedziałbyś, że
wypowiedź o elvisie można zrozumieć dwojako
No właśnie.
3. wybrałbyś to znaczenie, które ma większy sens.
czyli jako całość jest spójne.
tu np. wiedziałbyś, że elvis nie ma konkurować
ze starożytnymi, gdyż w takim razie
po cholerę w tym zestawie wiśniewski.
A czemu miałbym tak wybrać? Przecież wtedy nie byłoby tak zabawnie (np. Ty
byś się tak nie nadymał). Wybrałem to znaczenie, które bardziej mnie
rozbawiło.
Jerzy W. Bebak - 22 Cze 2003, 22:40
a ja uważam, że swobodnie można zrobić reductio ad unum bebaka
i idioty
nie chamowaty), nie męcz się, po prostu mnie filtruj.
Do pozostałych - no, dużo trzeba, żeby przeciętny fri-bździarz przeszedł do
inwektyw? ;-)))
Jakub Narębski - 22 Cze 2003, 23:10
| Ale ma zły "delimiter". Powinno być "-- ". Twoja nie ma tej ostatniej
| spacji. Dobrze że jest krótka, łatwo ją ręcznie wyciąć.
No i?
Linux się wiesza na złym delimiterze? Dajcie spokój byle pierdołom. Tu
ludzie piszą "makuwkarz" albo "z laski swojej", a tu już czwarty pcoarz
debatuje nad brakiem spacji u Bebaka. Hue, hue, hue. Ma to jakieś
gigantyczne znaczenie?
Nie, nie ma. Oznaczanie sygnaturki w standardowy sposób powoduje, ze
porządne czytniki news mogą ją wyciąć automatycznie przy odpowiadaniu.
Zresztą: pytałeś (co jest złego z twoją sygnaturką), więc odpowiedziałem.
Jerzy W. Bebak - 23 Cze 2003, 00:03
Nie, nie ma. Oznaczanie sygnaturki w standardowy sposób powoduje, ze
porządne czytniki news mogą ją wyciąć automatycznie przy odpowiadaniu.
Zresztą: pytałeś (co jest złego z twoją sygnaturką), więc odpowiedziałem.
A, i to jest odpowiedź. Proszę bardzo.
Michał Stępień - 23 Cze 2003, 00:56
| a ja uważam, że swobodnie można zrobić reductio ad unum bebaka
| i idioty
nie chamowaty), nie męcz się, po prostu mnie filtruj.
niestety. to jest jak z wo.
filtrujesz a i tak ludzie odpowiadają na jego posty
i wychodzi w cytatach.
Piotr Chyliński - 23 Cze 2003, 01:53
| Naprawdę uważasz (WO na pewno nie, on trolluje i hichocze), że
| pełnoletni facet taki jak ja, piśmienny, czytający Schopenhauera nie
| wie, że przed Elvisem ktoś śpiewał o miłości?
Nie w polskim usenecie. Sprawdź.
A tego to nie rozumiem, szczerze mówiąc. Brak spacji w delimiterze to
problem straszny, a pisanie nieortograficzne już nie przeszkadza? Oj,
Panowie, Panowie.
Michal Szota - 23 Cze 2003, 02:12
| Naprawdę uważasz (WO na pewno nie, on trolluje i hichocze), że
| pełnoletni facet taki jak ja, piśmienny, czytający Schopenhauera nie
| wie, że przed Elvisem ktoś śpiewał o miłości?
| Nie w polskim usenecie. Sprawdź.
A tego to nie rozumiem, szczerze mówiąc. Brak spacji w delimiterze to
problem straszny, a pisanie nieortograficzne już nie przeszkadza? Oj,
Panowie, Panowie.
Dyskutanci Ci się pomylili. I nie wiesz, co to jest hihot. Nie chodzi o
ignorowanie ortografii w polskim usenecie, tylko o pewien szczególny
element jego folkloru.
A ja i tak zrobiłem ortografa, bo powinno być ,,hihocze''. :\
Piotr Chyliński - 23 Cze 2003, 02:24
gdybyś był prawnikiem wiedziałbyś, że:
A dlaczego akurat prawnikiem, a nie farmaceutą?
1. słowo pierwszy ma wiele znaczeń.
można być pierwszym na świecie, albo
jako pierwszy -- PRZED kimś wejść do pokoju.
2. mając w pamięci powyższe wiedziałbyś, że
wypowiedź o elvisie można zrozumieć dwojako
I dlatego właśnie autor tekstu powinien zadbać o jego jednoznaczność. To
nie poezja ani kabaret, gdzie ceni się wieloznaczności. W dyskusji bywa
ona raczej wadą niż zaletą.
3. wybrałbyś to znaczenie, które ma większy sens.
czyli jako całość jest spójne.
tu np. wiedziałbyś, że elvis nie ma konkurować
ze starożytnymi, gdyż w takim razie
po cholerę w tym zestawie wiśniewski.
No właśnie, po cholerę.
ale ty jesteś tylko makówkarzem.
Ach, cóż za przekonanie o własnej wyższości bije z tej wypowiedzi,
proszę Pana! Pogratulować tylko.
Piotr Chyliński - 23 Cze 2003, 02:26
| | | W świecie makówkarskim wierzy się jeszcze w istnienie Pieśni
| | | nad Pieśniami z VIII-II w. p.n.e., Tristana i Izoldy, sonetów
| | | Petrarki, trubadurów itd. Rozumiem, że dla pececiarzy świat
| | | przed narodzinami Billa i Linusa nie istniał, ale to jest
| | | podejście sekciarskie.
| | | w świecie makuwkarskim nie widzi się argumentu ze sprowadzaniem
| | | danego rozumowania do absurdu?
| | Ależ widzi się, widzi, tylko że w świecie makówkarskim chodzi o
| | sprowadzenie do absurdu, erm, *cudzego* rozumowania ;)
| | nie musiałem widzieć czytnika: makówkarz!
| W tym kontekście to chyba komplement jest, no nie? :)
| no właśnie niestety nie: to jest diagnoza
| Medice, cura te ipsum :)
ale to ty nie czytasz ze zrozumieniem
Tak, tak, wiem. A przynajmniej nie tym samym zrozumieniem. Pewnie jestem
idiotą? A przynajmniej makówkarzem?
Piotr Chyliński - 23 Cze 2003, 02:41
BTW - cytowalem chyba w pierwszym poscie informacje o przegranym przez
VS procesie ? Nie jest wcale pewne czy Blizzard by ten proces wygral.
Podejrzewam, że nie, tym bardziej, że na razie Freecraft może im raczej
napędzić sprzedaż niż ją ograniczyć. Ale, z drugiej strony, w licencji
którego został stworzony, czyli używanie na Linuksach jest złamaniem
licencji. Z trzeciej strony używane są biblioteki, a nie aplikacja, więc...
Piotr Chyliński - 23 Cze 2003, 02:43
Zgadzam się, że Presley był NAJpierwszy ze wszystkich.
Ostatecznie był królem.
Dlaczego był? Przecież nadal żyje ;)
Michal Polrola - 23 Cze 2003, 03:04
| | spoko. to tylko dziennikarz.
| | on nie widzi różnicy między kopiowaniem
| Spoko, to tylko linuksiarz. On nie rozumie, że można też ukraść pomysł.
| Spoko, to tylko troll. On dobrze wie, co jest opatentowane, a co nie.
Hm, niełdanie nie kraść tylko opatentowanego, poza patentami są jeszcze
prawa autorskie i pochodne.
ID Software jakoś sie nie procesuje o GLQuake.
Piotr Chyliński - 23 Cze 2003, 03:05
I nie wiesz, co to jest hihot. Nie chodzi o
ignorowanie ortografii w polskim usenecie, tylko o pewien szczególny
element jego folkloru.
W sensie prh?
Bartek Golenko - 23 Cze 2003, 03:49
Podejrzewam, że nie, tym bardziej, że na razie Freecraft może im raczej
napędzić sprzedaż niż ją ograniczyć. Ale, z drugiej strony, w licencji
którego został stworzony, czyli używanie na Linuksach jest złamaniem
licencji. Z trzeciej strony używane są biblioteki, a nie aplikacja, więc...
W zasadzie to nawet nie biblioteki tylko dane graficzne i muzyczne.
BTW - mozesz zacytowac ten fragment licencji ?
Grzegorz Staniak - 23 Cze 2003, 03:52
... w dole szumi rzeka, w górze śpiewa ptak,
A Michal Szota sobie idzie i śpiewa sobie tak:
| chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
| Ojej! :D
Tak, tak. A kiedy w zawodach sprinterskich zawodnik jako pierwszy
dobiegnie do mety, będziemy wiedzieli, że nikt przed nim w całej
historii sportu nie dokonał tego wielkiego czynu.
Poczekaji, jeszcze znajdzie się zawodnik, który opatentuje przybieganie
na pierwszej pozycji.
Wojciech Orlinski - 23 Cze 2003, 03:53
| | | chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
| [zostawmy ten oto fragment linuksiarskiej wiedzy o historii kultury]
Nie, trollu. Zawodnik pierwszy na mecie nie jest tam pierwszy w
historii sportu.
Aha. A zawodnik pierwszy na mecie ma powody do pozwania następnych
zawodników za ściąganie jego pomysłu?
| Uaupcia! Czyli że zanim Elvis nie podpisał kontraktu z "pułkownikiem"
| Parkerem, nie znano praw autorskich? Historia praw autorskich zaczyna
| się w roku 1954? Zatem ktokolwiek śpiewał o miłości przed Elvisem -
| Ordonka, dajmy na to - śpiewał bez praw autorskich, a więc jednak
| Elvis był pierwszy?
Dupcia. Z milionów sposobów na ułożenie analogii o prawach autorskich
wybrałem ten z Elvisem i Krawczykiem.
Jasne. Bo Elvis był pierwszy :-). W dodatku nie z Krawczykiem, tylko z
"Ich troje" :-))))
Ale to nieistotne; obaj pisali o miłości, to wystarczy.
PS. Ile było walut w Argolandzie?
Więcej niż dwie, o ile mi wiadomo.
Wojciech Orlinski - 23 Cze 2003, 03:54
| Ależ się widzi, że kolega Szota sprowadził siebie do absurdu.
Tylko w Twoim trollowym świecie, my very vile apprentice.
Zgoda :-). W moim przed Elvisem było jeszcze paru facetów, którzy
śpiewali o miłości :-))))))))
Wojciech Orlinski - 23 Cze 2003, 03:59
| powiedziało, a jak ktoś zrozumiał dobrze, to zrozumiał źle. Najpierw
| "Elwis śpiweał o miłości jako pierwszy", potem "miałem na myśli, że
| jako pierwszy z dwóch". Nie traktuję nieuczciwego chwytu w dyskusji
| jako prawdziwego argumentu.
postuluję byś nauczył się czytać ze zrozumieniem
w przykładzie ważna była relacja elvis - wiśniewski
Postuluję byś nauczył się pisać ze zrozumieniem różnicy między słowami
"pierwszy" a "wcześniejszy" :-)
Paweł 'Róża' Różański - 23 Cze 2003, 03:59
| Spoko, to tylko troll. On dobrze wie, co jest opatentowane, a co
| nie.
Hm, niełdanie nie kraść tylko opatentowanego, poza patentami są
jeszcze prawa autorskie i pochodne.
Sądzisz, że wszyscy twórcy gier FPP powinni płacić/prosić o zgodę na
Paweł 'Róża' Różański - 23 Cze 2003, 03:59
| Coz, ten sam Prioprietary Software Manufacturer jakis czas temu
| mocno zaczerpnal sobie z Open Source.
| W takim sensie, że oni też mają grę RPG w świecie tolkienowskim?
Nie. Mowa o Diablo (ktory chyba tolkienowski za bardzo nie jest).
Pograj w ktoregos banda to sam zobaczysz.
W dowolnego roguelike w zasadzie, choć fakt, do *bandów Diablo (w
zasadzie Diablo 2, bo 1 to raczej Rogue ;-) najbliżej. A tak naprawdę
to dopiero Diablo 2 z dodatkiem (Lords of Destruction IIRC) ma coś, co
stawia go wyżej (niektórych - czy ToME, to bym polemizował) *bandów.
Wojciech Orlinski - 23 Cze 2003, 04:10
| | Spadkobiercy Presleya nie rzucają się z pozwami na Michała
| | Wiśniewskiego, chociaż to Elvis pierwszy śpiewał o miłości.
[...]
| Zaraz zaraz - jak by wyglądały te następne zdania? "...chociaż to
| Elvis pierwszy śpiewał o miłości, a tak poza tym, to wcale nie
| pierwszy, bo trubadurzy"?
Trudno by było, żeby trubadurzy pozwali kogokolwiek o złamanie prawa
autorskiego. Czytaj całe zdanie, a nie tylko jego fragment.
Trudno by było, żeby uznać Elvisa za pierwszego. Czytaj też to zdanie,
którego usiłujesz nie dostrzec.
Wojciech Orlinski - 23 Cze 2003, 04:15
| Nie beda w ogole w sadach tego roztrzasac.
| Zgoda. Wystarczył list cease&desist. Odwołujący się do porządku
| prawnego: 1. W Ameryce 2. W Polsce 3. Jeśli jesteś Waldemarem
| Kiepskim, wybierz tę opcję.
Nie ma znaczenia gdzie.
A jednak z niejasnego powodu jakiś linuksiarz powołał się tu na polskie
prawo, w głębokim przekonaniu, że to coś wnosi do tematu. Ciekawe co.
W Polsce byloby tak samo - po prostu ludzi od
free* nie byloby stac na proces i dla swietego spokoju rzuciliby to w
cholere.
Bez przesady, gdyby był cień uzasadnienia dla obrony, wyskoczyliby ci
kolesie z EFF.
Glownie dlatego, ze podlozyli sie wybierajac taka a nie inna nazwe dla
swojego programu, ale tez dlatego ze na tym sie nie da zarobic...
Ależ da się. Instytucja Szlachetnego Prawnika Broniącego Maluczkich
Przed Złymi Koncernami jest w USA całkiem dochodowa (vide Erin
Brockovich i jej kancelaria). No ale musi być jakiś cień zaczepienia, a
to co kolesie z Freecrafta zrobili, to po prostu bezczelna kradzież.
Sorki.
Wojciech Orlinski - 23 Cze 2003, 05:12
| Spoko, to tylko troll. On dobrze wie, co jest opatentowane, a co nie.
| Hm, niełdanie nie kraść tylko opatentowanego, poza patentami są
| jeszcze prawa autorskie i pochodne.
ID Software jakoś sie nie procesuje o GLQuake.
Bo sam na to pozwolił, wypuszczając na GPL.
Wojciech Orlinski - 23 Cze 2003, 05:14
| BTW - cytowalem chyba w pierwszym poscie informacje o przegranym
| przez VS procesie ? Nie jest wcale pewne czy Blizzard by ten proces
| wygral.
Podejrzewam, że nie, tym bardziej, że na razie Freecraft może im
raczej napędzić sprzedaż niż ją ograniczyć.
W teorii. Ale nie w praktyce.