trashcan man - 13 Wrz 2002, 17:45
khem. tekst jest piekny. poddyrektor Apple Poland tlumaczy, dlaczego
uzytkownicy architektur innych niz mak sa radiomaryjnymi bolszewiko-faszystami
i ze ich nie stac. ciekawe, jak ten koles zachowuje sie irl ;-)
dnia 13-09-2002 13:35, nadawca Grzegorz Staniak z adresu
| Wiesz, ja nawet o istnieniu pcsm nie miałem pojęcia dopóki na pcoa nuie
| pojawił sie zwołany przez Krzysia Młynarskiego mak-desant z imć
| Terminatorem na czele, usiłujący udowadniać bajki i legendy rodem z
| bujnej wyobraźni WO.
Podasz jakiś cytat, potwierdzający, ze np. ja udowadniałem "bajki i
legendy", czy dołączysz do długiej listy prostych kłamców i zwykłych
potwarców blacharskich, którzy nie potrafią pojąć, że istnieją poglądy
odmienne od ich własnych? Bo obseruję u Ciebie tę samą manierę co u
"Deveraux"/"Trashcanman", czy jak się tam ten anonim nazywa - rzucić jakąś
brednią, a potem próbować wybrnąć zmieniając temat (klasyczny przykład, że
doszliśmy do rednerowania 3D, zaczynając od rzekomej niezbędności seriala i
flopa w Maku). Więc zanim zaczniesz kręcić - okaż się mężczyzną i spóbuj
podać przykład udowadniania przeze mnie "bajek i legend..."
Teraz napiszę coś, co w żadnym stopniu nie dotyczy WSZYSTKICH użytkowników
PC, a jedynie takich szczających do mleka krasnoludów jak ŁD, Smok Eunuch
czy jemu podobni, z moim przedpiścą na czele.
Wojtek Orliński, którego tak serdecznie nienawidzicie, mówi Wam tylko jedną
oczywistą rzecz: jak ktoś ma kasę, to nie musi ściubić na składany
komputerek z blachy, tylko może sobie kupić gotową, skonfigurowaną maszynę
markowej produkcji. I on tak zrobił, i wybrał Maka. I mówi Wam rzeczy,
których w swoich zakutych łbach nigdy nie pomieścicie: że jak ktoś kupuje
jaguara czy bentleya, to olewa to, ile ton ziemniaków przewiezie w
bagażniku, bo stać go na wynajęcie takiego jak wy chłopiny, który mu te
ziemniaki przywiezie żukiem. Jesteście jak bolszewicy w chwili wybuchu
rewolucji: nienawidzicie nas za to, że stać nas na luz, na droższe
komputery, że nie jesteśmy z tej samej co Wy bandy przepoconych gości ze
śrubokrętami, że nie podnieca nas latanie za nowym typem pasty chłodzącej do
przetaktowanego procesora, itd.
Jesteście smutni, sfrustrowani, zazdrośni. Nawet nie potraficie odróżnić
posta ironicznego od posta na serio, co dowodzi, że jesteście niezbyt mądrzy
- bo poczucie humoru jest funkcją inteligencji. Patrzę na te żartobliwe
posty Heidiego czy Daca, i te zacięte, naburmuszone maile, upstrzone
znalezionymi w pocie czoła linkami Twoje czy jakiegoś innego trolla, i widzę
różnicę GATUNKOWĄ. Nie jesteście nawet w stanie odróżnić normalnej dyskusji
międzyplatformowej na PCOA (która to grupa właśnie do działań "advocacy"
służy) od chamskiego spamowania grup tematycznych (PCSM) myślowymi
wypierdami. Jakoś nie zdarza się taka chamska agresja makjuzerów na
pl.comp.pecet czy na grupach windziano-linuksiarskich. Wasza logika oznacza:
"glosicie swoje poglądy na rynku, to pójdziemy do Was do domu i Wam obesramy
obejście i wysmarujemy gównem płot". Jesteście mentalnymi dresiarzami,
którzy obiją bejsbolami faceta, który w miejscu publicznym odważył się im
zwrócić uwagę. I, na Boga, miej odwagę nie zaprzeczać, bo właśnie dokładnie
"czelność" głosić poglądy inne od Twoich i twoich kamratów, toście przyleźli
na grupę NIC NIE MAJĄCA WSPÓLNEGO Z ADVOCACY i psujecie nam powietrze.
Wojtek Orlinski - i inni, w tym i ja - mówią czasami: wolę komputer nowy od
używanego/gotowy od składaka/wolę cichszy i wolniejszy, od szybszego, ale
głośnego/wygląd komputera się dla mnie liczy, bo cenię estetykę, włożyłem
dużo pieniędzy w mieszkanie w estetycznym otoczeniu i pecety, póki co, nie
spełniają moich założeń estetycznych/etc.
Pewnie chadzasz do jakichś knajp, więc może zrozumiesz taki prosty przykład.
W mojej ulubionej warszawskiej knajpie za kolację (dwa dania) na dwie osoby
plus butelkę dobrego chilijskiego czy południowoafrykańskiego wina, plus
przystawki, sałatki, potem jakiś deser i kawa - trzeba zapłacić jakieś 400
złotych. Ponieważ piliśmy wino, to trzeba zamówić taksówkę, trzeba dać
napiwek etc. No, tanio nie jest, i trwa to ze trzy godziny - ale, stary,
żebyś Ty poczuł tę polędwicę, czy trotelini, czy stek... żebyś zobaczył
wystrój, eteryczno-erotyczne kelnerki, kompozycje z kwiatów, eleganckie
wnętrza, ze smakiem dobrane stare meble... ;)
Oczywiście, jeśli jesteśmy przy knajpach, można też iść do MacDonalda (a
jednak Mac ;)) i zeżreć trzy fishburgery, duże frytki, McChicken Menu oraz
wypić dużą pepsi. Objętościowo podobna ilość. Zjeść to można chyba nawet
pięć razy szybciej. Cenowo, hm, wyjdzie pewnie jakieś 50 zł, więc dużo
taniej.
I wiesz, drogi kolego pececiarzu, czemu to piszę? Bo OBIE knajpy mają święte
prawo istnieć, podobnie jak 7348984092 innych, i to ludzie swoimi portfelami
głosują. Czasem dziabnę coś w MD, jak zgłodnieję na spacerze, ale raczej z
nikim bym się tam nie umówił. Jeśli jednak Ty przeliczasz wszystko na gołe
kalorie, to oczywiście ludzie spędzający kolację w miłym wnętrzu za 400 PLN
z kwartetem kameralnym i tą świetną polędwicą, to frajerzy i idioci. I
_nigdy_ nie zrozumiesz, co ich tam ciągnie, i trudno - ale, proszę, nie rób
z siebie wędrownego wariata, i nie stój pod oknami tej knajpy wykrzykując
"wy debile, ja mogę mieć taką polędwicę ze sklepu za trzy dychy kilo" - bo z
siebie robisz publiczne pośmiewisko.
Chyba nie chcemy, żebyście koniecznie podzielali nasze poglądy, ale z Wami
dyskusja jest jak z motłochem w czasie zamieszek - inne zdanie jest dla Was
powodem do linczu, do zacietrzewiania się, do udowadniania na siłę, że a to
klastry, a to flopy, a to seriale. Nie chcecie używać Maków - nie używajcie,
nie mamy ambicji przerabiania Was na naszą modłę i chyba byłoby nam w Waszym
towarzystwie nieswojo. Wiemy, że są tysiące powodów, żeby do jakichś tam
celów NIE kupować Maków - jakbym miał np. zatrudnić 100 studentek do
tworzenia baz danych, to wystarczy im dać najtańsze piece z jakimś starym
Accessem czy innym Excelem, zamiast iMaków G4 SuperDrive, to jasne. Ale są
tysiące zupełnie innych powodów, dla których wybraliśmy kiedyś Maki. Ja je
wybrałem baaaardzo dawno temu, kiedy jeszcze nie miałem z Apple nic
wspólnego, bo dla mnie słowo "wydajność" nie oznaczało nigdy wyłącznie
przeliczonych gigaflopów, tylko Location Managera, czy Apple Remote Access,
które systemowo mi dawały już z sześć-dziesięć lat temu możliwości, których
Wy do dziś nie macie. Bo dla nas "wydajność" to jest moment od chwili, kiedy
siadamy do komputera, do chwili, kiedy kończymy założoną pracę, i wiemy, że
kończymy ją wcześniej niż Wy. Wasze onanistyczne "testy" i benchmarki to
ciągle jest udowadnianie, że tych ziemniaków do żuka wchodzi więcej niż do
jaguara. Pewnie często tak jest: ale wybacz, not a quantity, but quality...
Z jakichś powodów dwadzieścia parę milionów ludzi używa Maków, z jakichś
powodów my jesteśmy niektórymi z nich. Przyłazicie tu i pitolicie swoje
kawałki o braku wyboru. Ależ my mieliśmy i mamy ciągle wybór - i wybraliśmy
Maki. Świadomie. Z ich zamkniętą architekturą, i ich "wadami" takimi jak dwa
kolory obudów, jak wyższe (często) ceny itd. Ja zupełnie nie wierzę, że
ktokolwiek z Was ma choćby elementarne pojęcie o kryteriach takich jak
"Total Cost of Ownership" czy "okres używalności". Macie imperatyw, żeby
rozbudowywać, dokładać, ulepszać, przetaktować, grzebać, etc. - no to wio,
tylko skończcie z faszytowskim przekonaniem, że jest jedna droga do
szczęścia dla wszystkich. Nam ona nie odpowiada (poza ekonomicznie
uzasadnionymi przypadkami rozbudowy "chudych" konfiguracji powermaców).
Przykłady, które podajecie, dowodzą żałosności Waszych działań. My tu mamy
te iMaki G4, iMaki G4, PowerMaki G4, iBooki i PowerBooki, i wiemy, jak one
działają. Wy do nich przyrównujecie - no co, serdeńko? Wy do nich
przyrównujecie nie swoje maszyny, tylko jakies wygrzebane w sieci przykłady
z drugiego końca świata, Athlony XP, Itanium, pitanium, etc. Czujesz
żałosność takiej sytuacji? Przychodzisz, Grzesiu, do piaskownicy, widzisz,
że Piotruś ma ładny samochodzik, zatyka Cię na chwilę, a potem zaczynasz
wołać na pomoc kolegów, i krzyczysz, a oni potwierdzają skwapliwie, że też
widzieli, że jeden Twój kuzyn, co mieszka z rodziną w Auckland, ma takie
autko, tylko lepsze, większe i z migającymi światełkami. Nie zmienia to
wcale faktu, że patrzymy na Ciebie z politowaniem: cóż, cienias, ale w
dodatku, niestety, krzykliwy.
Inne porównanie, apropo Waszej obecności tutaj, które czasem mi się nasuwa,
to ta babcia radiomaryjna z dowcipu, w którym skarży się, że młodzi ludzie
się kochają: najpierw pod jej oknem, potem pouczeni, przenoszą się do
swojego ogródka, aż w końcu idą nad rzekę, bo babcia ciągle się skarży, że
jej to przeszkadza. Kiedyś starowinka dzwoni po policję po raz kolejny i
mówi, że "oni nadal to robią nad rzeką siedem kilometrów stąd i ja ciągle
jeszcze moge ich widzieć przez lornetkę". Nie podoba Wam się, co tu myślimy
i piszemy o Waszym ulubionym Wintelu, no to na miłość boską nie gapcie się
przez lornetkę. My też zwykle pozwalamy Wam na Wasze klechdy i przesądy na
...
więcej »
Artur Maśląg 'futrzak' - 13 Wrz 2002, 18:26
khem. tekst jest piekny. poddyrektor Apple Poland tlumaczy, dlaczego
uzytkownicy architektur innych niz mak sa radiomaryjnymi bolszewiko-faszystami
i ze ich nie stac. ciekawe, jak ten koles zachowuje sie irl ;-)
(...)
Robisz się żałośnie offtopiczny Łukaszu...
trashcan man - 13 Wrz 2002, 20:12
| khem. tekst jest piekny. poddyrektor Apple Poland tlumaczy, dlaczego
| uzytkownicy architektur innych niz mak sa radiomaryjnymi bolszewiko-faszystami
| i ze ich nie stac. ciekawe, jak ten koles zachowuje sie irl ;-)
(...)
Robisz się żałośnie offtopiczny Łukaszu...
czy ja wiem... wydalo mi sie to dosc dobrym podsumowaniem wszystkich
dotychczasowych argumentow WO - 'nie stac was, maki maja fashion
statement, a w ogole to macie pryszcze'; tyle ze w troche bardziej
chamski sposob. chociaz moze faktycznie zaczalem ostatnio troche
przeginac...
Tomasz Kopacz - 13 Wrz 2002, 20:21
khem. tekst jest piekny. poddyrektor Apple Poland tlumaczy, dlaczego
[ciach]
Wiesz - on w wielu miejscach ma rację.
narzędziu pracy :))) Szkoda czasu :). A TCO Maków jest wyższe niż PC-tów -
trudno.
trashcan man - 13 Wrz 2002, 20:35
| khem. tekst jest piekny. poddyrektor Apple Poland tlumaczy, dlaczego
[ciach]
Wiesz - on w wielu miejscach ma rację.
w kilku. znasz to powiedzenie o malpach walacych w klawiature?
Bartosz Jakubski - 14 Wrz 2002, 03:47
| khem. tekst jest piekny. poddyrektor Apple Poland tlumaczy, dlaczego
| [ciach]
| Wiesz - on w wielu miejscach ma rację.
w kilku. znasz to powiedzenie o malpach walacych w klawiature?
Może tak: z czym się nie zgadzasz?
l_a - 14 Wrz 2002, 03:49
Do zablokowanych nadawców.
LD jest świetny.
LD na PREZYDENTA !!!!!
| khem. tekst jest piekny. poddyrektor Apple Poland tlumaczy, dlaczego
| uzytkownicy architektur innych niz mak sa radiomaryjnymi
bolszewiko-faszystami
| i ze ich nie stac. ciekawe, jak ten koles zachowuje sie irl ;-)
(...)
Robisz się żałośnie offtopiczny Łukaszu...
leszek_a - 14 Wrz 2002, 04:07
| khem. tekst jest piekny. poddyrektor Apple Poland tlumaczy, dlaczego
czy ja wiem... wydalo mi sie to dosc dobrym podsumowaniem wszystkich
dotychczasowych argumentow WO - 'nie stac was, maki maja fashion
statement, a w ogole to macie pryszcze'; tyle ze w troche bardziej
chamski sposob. chociaz moze faktycznie zaczalem ostatnio troche
przeginac...
Nie sądze. Trzymasz zwój zwykły dość fajny styl.
Raczej w drugą stronę to dyr. d/s marketingu zaczynają puszczać nerwy.
Tomasz Kopacz - 14 Wrz 2002, 06:51
| khem. tekst jest piekny. poddyrektor Apple Poland tlumaczy, dlaczego
| [ciach]
| Wiesz - on w wielu miejscach ma rację.
w kilku. znasz to powiedzenie o malpach walacych w klawiature?
A w zasadzie w którym miejscu on się myli? Mnie tylko razi fetyszyzm
związany z Mac-em. I niedostrzeganie faktu, że jednak moc jest związana z
tempem pracy (np. - czekanie aż program wygeneruje transformację 10 minut
ma mac-u i 1 min na pc-cie sprawia że odpowiedni pc-et podnosi wydajność
grafika (który i tak tych filtrów nakłada np. 10, 20, kilka cofa itp....)
Grzegorz Staniak - 14 Wrz 2002, 07:09
[---]
| Wiesz - on w wielu miejscach ma rację.
| w kilku. znasz to powiedzenie o malpach walacych w klawiature?
A w zasadzie w którym miejscu on się myli?
A w którym miejscu ma rację? Porównując Maka do Jaguara/Bentleya vs.
pecet jako Żuk? Przeciwstawiając "mak-wydajność" normalnej,
weryfikowalnej wydajności? Pomijam jego pomstowanie na "myślowe
wypierdy" pececiarzy przychodzących na pcsm, bo te zabawy są
rzeczywiście niezgodne z kartą grupy, ale obrazek pececiarza jaki
rysuje jest wypisz wymaluj taki, jaki Apple chciałoby wdrukować w mózg
każdego mak-wyznawcy. "Nam warto płacić, bo przez to wyróżniacie się
jako elita od tych podludzi ze śrubokrętami w ręku".
Mnie tylko razi fetyszyzm związany z Mac-em.
Bo to dla niego nie jest komputer, to przedłużenie penisa.
I niedostrzeganie faktu, że jednak moc jest związana z
tempem pracy (np. - czekanie aż program wygeneruje transformację 10 minut
ma mac-u i 1 min na pc-cie sprawia że odpowiedni pc-et podnosi wydajność
grafika (który i tak tych filtrów nakłada np. 10, 20, kilka cofa itp....)
Pewnie by Ci odpowiedział, że się "onanizujesz benchmarkami". Bo tylko
onanizm benchmarkami korzystnymi dla Maka jest tam mile widziany.
Tomasz
--
Michal Polrola - 14 Wrz 2002, 07:22
khem. tekst jest piekny. poddyrektor Apple Poland tlumaczy, dlaczego
uzytkownicy architektur innych niz mak sa radiomaryjnymi bolszewiko-faszystami
i ze ich nie stac. ciekawe, jak ten koles zachowuje sie irl ;-)
[...]
Ma rację. Niech sobie siedzą przed swoimi makami w dizajnerskich
obudowach w słodkim poczyciu własnej wyższości nad "motłochem". Po co im
burzyć ten obraz świata ? Są z tym szczęśliwi - to niech sobie będą.
Mnie osobiście to nie obchodzi. Byc może pewnego dnia ten cudowny obraz
świata się im zawali - ale to nie mój (ani zapewne innych "blacharzy")
problem.
A co do Terminatora IRL - czasem puszcza jakiś spam o "akcjach
promocyjnych" Apple. jest szansa że się na nich pojawia, możesz się wybrać.
Tomasz Kopacz - 14 Wrz 2002, 08:14
[---]
| Wiesz - on w wielu miejscach ma rację.
| w kilku. znasz to powiedzenie o malpach walacych w klawiature?
| A w zasadzie w którym miejscu on się myli?
A w którym miejscu ma rację? Porównując Maka do Jaguara/Bentleya vs.
pecet jako Żuk?
Ale żuku z odpowiednim silnikiem, który sam wkładasz - co ma wady i
zalety...
Przeciwstawiając "mak-wydajność" normalnej,
weryfikowalnej wydajności? Pomijam jego pomstowanie na "myślowe
wypierdy" pececiarzy przychodzących na pcsm, bo te zabawy są
A to to pominąłem :)
rzeczywiście niezgodne z kartą grupy, ale obrazek pececiarza jaki
rysuje jest wypisz wymaluj taki, jaki Apple chciałoby wdrukować w mózg
każdego mak-wyznawcy.
"Nam warto płacić, bo przez to wyróżniacie się
jako elita od tych podludzi ze śrubokrętami w ręku".
A podaj inny powód kupowania maca - nie ma. Tylko "chęć bycia lepszym i
dobór komputera do wystroju pokoju" - naprawdę są ludzie, którzy tak
myślą... Trudno
Pewnie by Ci odpowiedział, że się "onanizujesz benchmarkami". Bo tylko
onanizm benchmarkami korzystnymi dla Maka jest tam mile widziany.
A są jakieś korzystne ? Na przykład w porównaniu z jakąś tanią 2
procesorową płytą (na Athlone :) ?
Grzegorz Staniak - 14 Wrz 2002, 08:32
[---]
| | Wiesz - on w wielu miejscach ma rację.
| w kilku. znasz to powiedzenie o malpach walacych w klawiature?
| A w zasadzie w którym miejscu on się myli?
| A w którym miejscu ma rację? Porównując Maka do Jaguara/Bentleya vs.
| pecet jako Żuk?
Ale żuku z odpowiednim silnikiem, który sam wkładasz - co ma wady i
zalety...
Wiesz sam, że to nieprawda. Po pierwsze, nie Bentley vs. Żuk, tylko dwa
porównywalne samochody średniej klasy. Po drugie, jeśli nie zechcę,
żadnego silnika nigdzie nie muszę wkładać. _Mogę_ to nastomiast zrobić,
jeśli zechcę, w przeciwieństwie do użytkowników tego drugiego modelu.
[---]
| rzeczywiście niezgodne z kartą grupy, ale obrazek pececiarza jaki
| rysuje jest wypisz wymaluj taki, jaki Apple chciałoby wdrukować w mózg
| każdego mak-wyznawcy.
| "Nam warto płacić, bo przez to wyróżniacie się
| jako elita od tych podludzi ze śrubokrętami w ręku".
A podaj inny powód kupowania maca - nie ma. Tylko "chęć bycia lepszym i
dobór komputera do wystroju pokoju" - naprawdę są ludzie, którzy tak
myślą... Trudno
No, sęk w tym, że kolega Terminator próbował jeszcze dodawać do tego
wydajność, niezawodność, etc.
[---]
| Pewnie by Ci odpowiedział, że się "onanizujesz benchmarkami". Bo tylko
| onanizm benchmarkami korzystnymi dla Maka jest tam mile widziany.
A są jakieś korzystne ? Na przykład w porównaniu z jakąś tanią 2
procesorową płytą (na Athlone :) ?
Są np. te słynne testy Xserva. Są śliczne wykresiki pracy w Photoshopie
na stronach Apple. Czekam jeszcze na URLe do innych testów które
pokazują przewagę G4.
Tomasz
--
Artur Karazniewicz - 14 Wrz 2002, 12:31
Są np. te słynne testy Xserva. Są śliczne wykresiki pracy w Photoshopie
na stronach Apple. Czekam jeszcze na URLe do innych testów które
pokazują przewagę G4.
Ekhm :) - to te co pokazuja, ze 2 procesorowy XServe jest
najlepszym serwerem ktory obsluguje rownoczesny zapis/odczyt
dokumentow Photoshopa i wydruk 12 dokumentow z print queu-a
:)??? faktycznie - wychodzi na to, ze jest lepszy od
8 procesorowego SGI Origin 3200 i 12 procesorowego SunFire
4800 ha, ha, ha, ha ;))))))))))).
Artur.
smok_eustachy - 14 Wrz 2002, 13:08
/../
Nie sądze. Trzymasz zwój zwykły dość fajny styl.
Raczej w drugą stronę to dyr. d/s marketingu zaczynają puszczać nerwy.
Ten troglodyta to faktycznie dyrektor ds/marketingu???
Nie wierze.
Powaga?
Nie nabijacie sie z glupszego?
Jesli tak, to Mac=sprzet dal dzikusa, polujacego na jaguary...
Smok Eustachy
leszek_a - 14 Wrz 2002, 13:15
| /../
| Nie sądze. Trzymasz zwój zwykły dość fajny styl.
| Raczej w drugą stronę to dyr. d/s marketingu zaczynają puszczać nerwy.
Ten troglodyta to faktycznie dyrektor ds/marketingu???
Nie wierze.
Powaga?
Nie nabijacie sie z glupszego?
Jesli tak, to Mac=sprzet dal dzikusa, polujacego na jaguary...
Smok Eustachy
Jerzy Bebak jest dyr. ds marketingu w SAD sp. zo.o. - wyłącznym
przedstawicielu Apple
w Polsce.
Nie nabijamy się, nie wpuszczamy nikogo w krzaki.
smok_eustachy - 14 Wrz 2002, 13:16
/../
Wiesz sam, że to nieprawda. Po pierwsze, nie Bentley vs. Żuk, tylko dwa
porównywalne samochody średniej klasy.
E tam. Czy Bentley ma silnik 700 cm i plastikowa obudowe?
Predzej Mac to Tabant, bo i obudowa sie zgadza, ze z plastiku, i silnik taki
sobie, i inne.
/../
/../
, sęk w tym, że kolega Terminator próbował jeszcze dodawać do tego
wydajność, niezawodność, etc.
Niezawodnosc moze tak - nad tym mozna dyskutowac.
| A są jakieś korzystne ? Na przykład w porównaniu z jakąś tanią 2
| procesorową płytą (na Athlone :) ?
Są np. te słynne testy Xserva. Są śliczne wykresiki pracy w Photoshopie
na stronach Apple. Czekam jeszcze na URLe do innych testów które
pokazują przewagę G4.
Np 2x G4 1 Gh versus Athlon 2x 2600+?
Smok Eustachy
Daniel Podlejski - 14 Wrz 2002, 13:19
[...]
: Nie sądze. Trzymasz zwój zwykły dość fajny styl.
: Raczej w drugą stronę to dyr. d/s marketingu zaczynają puszczać nerwy.
:
: Ten troglodyta to faktycznie dyrektor ds/marketingu???
: Nie wierze.
: Powaga?
: Nie nabijacie sie z glupszego?
A co, czy dyrektor musi być człowiekiem na poziomie ? Mogę Ci
zagwarantować, że trafiają się też czasto głupie, fałszywe,
nadęte bufony z chorym "poczuciem humoru"
smok_eustachy - 14 Wrz 2002, 13:24
/../
Jerzy Bebak jest dyr. ds marketingu w SAD sp. zo.o. - wyłącznym
przedstawicielu Apple
w Polsce.
Nie nabijamy się, nie wpuszczamy nikogo w krzaki.
Pisze do dyrekcji, w zwiazku z nazwaniem mnie Smokiem Eunuchem
i innymi takimi.
Do USA moze tez, ktos przetlumaczy?
Az korci mnie isc do tego SADu i pokupowac Maca.
Z preinstalowanymi gierkami takimi najnowszymi, a starszymi z plytek CD
Actiona, ktore moge dostarczyc...
Poprosze o kompa pracujacego z rozdzielczoscia 1200x1024...
Z praca 2 monitorowa.
Dyskiem 7200 obrotow 80 mb Maxtor etc.
Swoja droga, czemu Apple na swoich stronach nie podaje producewntow
komponentow, np HDD???
dysk 40 MB a dysk 40 Mb to moze byc duza roznica.
Wzgledem gierek, to podejrzewam, ze wiele sklepow by mi poinstalowalo, za
odpowiednia oplata rzecz jasna.
Papatki!
SMok Eustachy
Wojtek Piecek - 14 Wrz 2002, 15:21
Swoja droga, czemu Apple na swoich stronach nie podaje producewntow
komponentow, np HDD???
dysk 40 MB a dysk 40 Mb to moze byc duza roznica.
Moze nie chca sie chwalic dyskami Samsung? Taki dostalem w fabrycznym
G3 ;-)
Artur Karazniewicz - 14 Wrz 2002, 15:28
Moze nie chca sie chwalic dyskami Samsung? Taki dostalem w fabrycznym
G3 ;-)
No co chcesz :)) - znalem goscia, ktory twierdzil, ze to najlepsze
dyski na swiecie - i wiesz co - mnie w tym czasie padly 2 IBMy :)))))
cholera - moze Apple ma jednak racje :))))
Artur.
Artur Maśląg 'futrzak' - 14 Wrz 2002, 16:26
| Moze nie chca sie chwalic dyskami Samsung? Taki dostalem w fabrycznym
| G3 ;-)
No co chcesz :)) - znalem goscia, ktory twierdzil, ze to najlepsze
dyski na swiecie - i wiesz co - mnie w tym czasie padly 2 IBMy :)))))
cholera - moze Apple ma jednak racje :))))
Możemy sobie pożartować, ale na dwa Samsungi, 10G u moich dzieci, 30G
w serwerze, do reklamacji poszły 2 IBM-y i 3 SG Barracuda IV.
Więcej pytań nie mam. Jedyny problem to wydajność. Są duzo cichsze i
duzo tańsze. Z założenia były dodatkiem do innych, Dziwnym trafem
przechowują najważniejsze dane (o streamer-ze nie mówię).
Moje doswiadczenia zawodowe dziwnym trafem pokrywają sie z doswiadczeniem
domowym (lub odwrotnie). Ostatnie 3-4 lata to dominacja IBM-a i Seagate-a
w kwestii awaryjności.
Z góry zaznaczam, że jest to opinia o dyskach IDE, nie SCSI.
Z SCSI to tylko Fujitsu się zatrzymał bez ostrzeżeń.
Tomasz Pyra - 14 Wrz 2002, 16:32
khem. tekst jest piekny. poddyrektor Apple Poland tlumaczy, dlaczego
uzytkownicy architektur innych niz mak sa radiomaryjnymi
bolszewiko-faszystami i ze ich nie stac. ciekawe, jak ten koles zachowuje
sie irl ;-)
Tekst glupi nie jest, swoja droga zastanawia mnie tylko dosc wyrazna wiez
uczuciowa ze sprzetem, ale nie smiac sie - rowno wiele jej widac u
zwolennikow innych rzeczy (pc-tow oczywiscie tez). Od operatorow telefonii
komorkowej, przez samochody, systemy operacyjne do miast w ktorych sie
mieszka :-)
Wtrace swoje trzy grosze jeszcze. Dla mnie, jako dla informatyka, komputer
jest narzedziem pracy. Takim mniej wiecej jak mlotek, albo srubokret dla
kogos innego.
Jezeli potrzbuje duzego mlotka, to kupie duzy mlotek, jezeli malego
srubokreta to tez taki kupie i interesuje mnie przy tym w zasadzie jedynie
jego parametry, jak i takie wlasciwosci jak ergonomia raczki. Oczywiscie
tak jak chyba nikt przy zdrowych zmyslach nie wejdzie do sklepu i nie
poprosi o "zielony mlotek", czy "jakis ladny srubokret" to tak samo ja nie
kupie sobie "ladnego komputera", a co najwyzej kupie taki z duza moca
obliczeniowa.
Natomiast w kwestii uzytkownika to sprawa wyglada zupelnie inaczej. Jezeli
ktos sobie kupuje mebel to poza iloscia szuflad, i wielkoscia szafy
interesuje sie kolorem, wygladem. Zastanawia sie czy mu bedzie do domu
klamot pasowal.
Inna juz sprawa w kwestiach dostepnosci oprogoramowania, ktore to w naszym
kraju - nie oszukujmy sie - pochodzi glownie od kolegi/sasiada, ktory to
sasiad ma PC-ta zazwyczaj.
Ja tam zostaje przy PC-tam (a tak swoja droga, to sa dystrybucje pingwinka
na Mac-a, bo moze sie jednak skusze kiedys?), bo wraznia estetyczne
interesuja mnie, ale dopiero po pracy. Mi ladny mlotek potrzebny nie jest.
Wojciech Orlinski - 14 Wrz 2002, 16:49
Jezeli potrzbuje duzego mlotka, to kupie duzy mlotek, jezeli malego
srubokreta to tez taki kupie i interesuje mnie przy tym w zasadzie jedynie
jego parametry, jak i takie wlasciwosci jak ergonomia raczki. Oczywiscie
tak jak chyba nikt przy zdrowych zmyslach nie wejdzie do sklepu i nie
poprosi o "zielony mlotek", czy "jakis ladny srubokret" to tak samo ja nie
kupie sobie "ladnego komputera", a co najwyzej kupie taki z duza moca
obliczeniowa.
Wiesz, dla mnie to też jest narzędzie pracy. Ale przynajmniej w mojej
pracy ważne jest dla mnie to, żebym to swoje narzędzie po prostu i
zwyczajnie lubił. Żebym nie siadał do pracy z nastawieniem "o rany,
znowu coś muszę wystukać" tylko raczej jak do kolejnej przygody.
Osobiście porównuję iBooka nie do śrubokrętu, tylko do konia z ballady
Johny Casha:
Along about eighteen and twenty-five
I left Tennessee very much alive
I never would have got through the Arkansas mud
If I hadn't been a-ridin on the Tennessee stud
The Tennessee stud was long and lean
The color of the sun and his eyes were green
He had the nerve and he had the blood
And there never was a horse like the Tennessee stud
One day I was ridin' in the beautiful land
And ran smack into an Indian band
They jerked their knives with a whoop and a yell
But I rode away like a bat out of hell
Well I circled their camp for a time or two
And showed what a Tennessee horse could do
And them redskin boys never got my blood
'Cause I was a-ridin' on the Tennessee stud
Me and the gambler we couldn't agree
We had a fight over Tennessee
We pulled our guns and he fell with a thud
And I rode away on the Tennessee stud
I tak dalej. Lubię to sobie czasem przekręcać na "I never would have got
through the film festival, if I hadn't been a-typin' on the graphite iBook".
Tomasz Pyra - 14 Wrz 2002, 16:57
Wiesz, dla mnie to też jest narzędzie pracy. Ale przynajmniej w mojej
pracy ważne jest dla mnie to, żebym to swoje narzędzie po prostu i
zwyczajnie lubił. Żebym nie siadał do pracy z nastawieniem "o rany,
znowu coś muszę wystukać" tylko raczej jak do kolejnej przygody.
Osobiście porównuję iBooka nie do śrubokrętu, tylko do konia z ballady
Johny Casha:
Ja tam swoje tez lubie. Czasem nawet sie w nim grzebie z lutownica, ale to
tez tylko dlatego ze lubie.
Mysle ze najtrafniejsza analogia bedzie tu samochod ktory i w przypadku
czlowieka ktory zalatwia duzo interesow w teranie, jak i u kierowcy
rajdowego jest narzedziem pracy.
A wiadomo ze czlowiek interesu wybierze samochod duzy, wygodny,
reprezentacyjny, i taki ktory go nie zrujnuje na paliwo, po prostu ladny i
funkcjonalny.
Natomiast kierowca rajdowy potrzbuje duzo KM, trzymania na zakretach i
klatki bezpieczenstwa.
Ciezko teraz sobie wyobrazic merytoryczna dyskusje w ktorej sie przekonuja
na wzajem ze to ten drugi racji nie ma. Oczywiscie jak zaczna sie za chwile
blotem obrzucac to mozna ich zywcem wstawin na pcoa, i nikt sie nawet nie
zorientuje ze cos jest nie tak :-)
Tomasz Pyra - 14 Wrz 2002, 16:58
Wiesz, dla mnie to też jest narzędzie pracy. Ale przynajmniej w mojej
pracy ważne jest dla mnie to, żebym to swoje narzędzie po prostu i
zwyczajnie lubił. Żebym nie siadał do pracy z nastawieniem "o rany,
znowu coś muszę wystukać" tylko raczej jak do kolejnej przygody.
Osobiście porównuję iBooka nie do śrubokrętu, tylko do konia z ballady
Johny Casha:
Ja tam swoje tez lubie. Czasem nawet sie w nim grzebie z lutownica, ale to
tez tylko dlatego ze lubie.
Mysle ze najtrafniejsza analogia bedzie tu samochod ktory i w przypadku
czlowieka ktory zalatwia duzo interesow w teranie, jak i u kierowcy
rajdowego jest narzedziem pracy.
A wiadomo ze czlowiek interesu wybierze samochod duzy, wygodny,
reprezentacyjny, i taki ktory go nie zrujnuje na paliwo, po prostu ladny i
funkcjonalny.
Natomiast kierowca rajdowy potrzbuje duzo KM, trzymania na zakretach i
klatki bezpieczenstwa.
Ciezko teraz sobie wyobrazic merytoryczna dyskusje w ktorej sie przekonuja
na wzajem ze to ten drugi racji nie ma. Oczywiscie jak zaczna sie za chwile
blotem obrzucac to mozna ich zywcem wstawin na pcoa, i nikt sie nawet nie
zorientuje ze cos jest nie tak :-)
Wojciech Orlinski - 14 Wrz 2002, 17:45
| znowu coś muszę wystukać" tylko raczej jak do kolejnej przygody.
| Osobiście porównuję iBooka nie do śrubokrętu, tylko do konia z ballady
| Johny Casha:
Ja tam swoje tez lubie. Czasem nawet sie w nim grzebie z lutownica, ale to
tez tylko dlatego ze lubie.
No właśnie dlatego podejrzewałem, że Twoja deklaracja "narzędzie to
tylko narzędzie" to tylko taki linuksiarski fashion-statement, z cyklu
"patrzcie, jacy my jesteśmy pragmatyczni, bez pozamerytorycznych
motywacji". Sympatia do narzędzia to czynnik wpływający na wydajność
pracy. Gdybyś za każdym razem brał do ręki ten śrubokręt z nienawiścią,
pracowałbyś gorzej. Na wydajność mojej pracy zmiana procesora z 500 MHz
na 800 MHz nie miałaby żadnego zauważalnego wpływu, ale już zmiana
touchpada na ten kaleczący palec wynalazek z Thinkpadów ogromny.
Mysle ze najtrafniejsza analogia bedzie tu samochod ktory i w przypadku
czlowieka ktory zalatwia duzo interesow w teranie, jak i u kierowcy
rajdowego jest narzedziem pracy.
Sam ją bardzo lubię.
A wiadomo ze czlowiek interesu wybierze samochod duzy, wygodny,
reprezentacyjny, i taki ktory go nie zrujnuje na paliwo, po prostu ladny i
funkcjonalny.
Natomiast kierowca rajdowy potrzbuje duzo KM, trzymania na zakretach i
klatki bezpieczenstwa.
Zgoda. Co więcej, z samochodów wyścigowych usuwa się wszystkie zbędne
kilogramy, które z kolei podnoszą komfort jazdy dla kogoś, komu nie
zależy na ułamkach sekundy w przyśpieszeniu do setki.
Ciezko teraz sobie wyobrazic merytoryczna dyskusje w ktorej sie przekonuja
na wzajem ze to ten drugi racji nie ma. Oczywiscie jak zaczna sie za chwile
blotem obrzucac to mozna ich zywcem wstawin na pcoa, i nikt sie nawet nie
zorientuje ze cos jest nie tak :-)
Erm, a my nie jesteśmy na pcoa?
Michal Polrola - 14 Wrz 2002, 18:00
|
/../
| Nie sądze. Trzymasz zwój zwykły dość fajny styl.
| Raczej w drugą stronę to dyr. d/s marketingu zaczynają puszczać nerwy.
Ten troglodyta to faktycznie dyrektor ds/marketingu???
Nie wierze.
Powaga?
Nie nabijacie sie z glupszego?
Jesli tak, to Mac=sprzet dal dzikusa, polujacego na jaguary...
Smok Eustachy
Jest. Duża częśc ludzi z pcsm widziała/widuje go osobiście.
Tomasz Pyra - 15 Wrz 2002, 07:12
| znowu coś muszę wystukać" tylko raczej jak do kolejnej przygody.
| Osobiście porównuję iBooka nie do śrubokrętu, tylko do konia z ballady
| Johny Casha:
| Ja tam swoje tez lubie. Czasem nawet sie w nim grzebie z lutownica, ale
| to tez tylko dlatego ze lubie.
No właśnie dlatego podejrzewałem, że Twoja deklaracja "narzędzie to
tylko narzędzie" to tylko taki linuksiarski fashion-statement, z cyklu
"patrzcie, jacy my jesteśmy pragmatyczni, bez pozamerytorycznych
motywacji". Sympatia do narzędzia to czynnik wpływający na wydajność
pracy. Gdybyś za każdym razem brał do ręki ten śrubokręt z nienawiścią,
pracowałbyś gorzej. Na wydajność mojej pracy zmiana procesora z 500 MHz
na 800 MHz nie miałaby żadnego zauważalnego wpływu, ale już zmiana
touchpada na ten kaleczący palec wynalazek z Thinkpadów ogromny.
Linuxiarski fashion-statement to to w moim przypadku nie jest. Byc moze w
Twojej pracy zamiania procesora z 500MHz na 800 niewiele pomoze. Ciezko sie
nie zgodzic. Natomiast w moim przypadku program bedzie mi sie kompilowal po
wprowadzeniu kazdej poprawki nie 20 sekund a moze 10. Wydawalo by sie ze to
tylko 10 sekund wiecej, ale za to jak denerwujace 10 sekund :-)
W moim przypadku to sypatie do pracy buduje nie obudowa, ale wlasnie to
kilka sekund podczas ktorych po prostu sie denerwuje. Nie jest to jakis
dziki stres ale zawsze cos. Zastanawiam sie "czy bedzie dzialac, czy nie
bedzie". :-)
Uzywajac Windowsa zastanawialem sie jeszcze "zawiesi sie czy nie zawiesi",
co juz bylo wogole niedopuszczalne, wiec zmienilem platforme.
kompilacje przez 20 sekund. Pewnie w to 20 sekund stal bys sie fanem
szybkich komputerow, nawet jak mialy by kanciasta obudowe.
Zgoda. Co więcej, z samochodów wyścigowych usuwa się wszystkie zbędne
kilogramy, które z kolei podnoszą komfort jazdy dla kogoś, komu nie
zależy na ułamkach sekundy w przyśpieszeniu do setki.
No i tu doszlismy do sedna - jednemu potrzeba tych ulamkow do pracy, a
drugiemu komfortu.
Ciezko zeby Mac-a mial uzywac ktos kto komputera potrzebuje do grania w
pirackie gry z kolegami po sieci lokalnej, albo programista (w kazdym razie
w sytuacji jaka mamy, czyli przy malej ilosci Mac-ow, bo malo Mac-ow=malo
klientow).
Za to Mac ma niezaprzeczalne zalety, na pewno prostota obslugi,
funkcjonalnosc, ladny wyglad. Do tego nikt nie przyniesie stada wirusow od
kolegi razem z gra.
W kazdej innej dziedzinie sa tez odpowiedniki Mac-ow i PC-tow.
Wezmy na przyklad sprzet audio (i dodatkowo pominmy roznice cen)- Mac
bedzie wierza dobrej klasy, ma wszystko czego potrzeba, kasety, CD, radio i
dwie niezle kolumny. Do tego wyglada fajnie, kolorowa obudowa. Kupujemy,
podlaczamy wg. instrukcji i uzywamy dlugie, dlugie lata i jestesmy z niej
zadowoleni. Bo spelnia swoje zadanie - gra muzyke, bo radio do tego jest
stworzone.
Natomiast sa ludzie ktorzy kupuja osobno wzmaczniacz, albo i sami buduja go
od podstaw. Wszedzie wystaja jakies kable, lampy elektronowe. Do tego
trzeba kupic najlepszy odtwarzacz CD jaki jest, oczywiscie szansa ze bedzie
pasowal rozmiarem i kolorem do wzmacniacza jest niewielka. Antene do radia
trzeba wyprowadzic kablem fi=10mm na dach wiercac dziure w ramie okna. Dwie
metrowej wysokosci kolumny musza stac na specjalnych podstawkach w
precyzyjnie wyznaczonych miejscach wiec won z regalem. Oczywiscie kable
fi=20mm do glosnika (po 2 do kazdego) beda wygladaly "slicznie". Efekt
koncowy wygladem nie imponuje, imponuje natomiast osiagami ktore i tak zeby
uslyszec trzeba dlugo sluch trenowac.
Co wiecej, uzytkownik takiego sprzetu caly czas ma mase problemow - "bo
pojawilo sie na rynku cos lepszego". I to jest wlasnie dziwekowy PC-et :-)
No ale na wierze ze sklepu to by sie niegdy nie zamienil, tak samo jak
uzytkownik wierzy nie wstawi sobie czegos takiego do pokoju.
Wojciech Orlinski - 15 Wrz 2002, 08:18
| pracowałbyś gorzej. Na wydajność mojej pracy zmiana procesora z 500 MHz
| na 800 MHz nie miałaby żadnego zauważalnego wpływu, ale już zmiana
| touchpada na ten kaleczący palec wynalazek z Thinkpadów ogromny.
Linuxiarski fashion-statement to to w moim przypadku nie jest. Byc moze w
Twojej pracy zamiania procesora z 500MHz na 800 niewiele pomoze. Ciezko sie
nie zgodzic. Natomiast w moim przypadku program bedzie mi sie kompilowal po
wprowadzeniu kazdej poprawki nie 20 sekund a moze 10. Wydawalo by sie ze to
tylko 10 sekund wiecej, ale za to jak denerwujace 10 sekund :-)
Nie znam się na programowaniu. Wyobrażałem to sobie tak, że najpierw się
pisze program przez - powiedzmy - 2 godziny, a potem kompiluje. I w tej
skali to chyba te 10 sekund niewiele już zmienia?
W moim przypadku to sypatie do pracy buduje nie obudowa, ale wlasnie to
kilka sekund podczas ktorych po prostu sie denerwuje. Nie jest to jakis
dziki stres ale zawsze cos. Zastanawiam sie "czy bedzie dzialac, czy nie
bedzie". :-)
Doskonale to rozumiem! Poczucie pewności ma dla mnie ogromne znaczenie.
kompilacje przez 20 sekund. Pewnie w to 20 sekund stal bys sie fanem
szybkich komputerow, nawet jak mialy by kanciasta obudowe.
Po każdym zdaniu? To byłoby okropne. W takim razie zupełnie niewłaściwie
wyobrażałem sobie programowanie. Bo dla mnie z kolei 10-20 sekund już
| Zgoda. Co więcej, z samochodów wyścigowych usuwa się wszystkie zbędne
| kilogramy, które z kolei podnoszą komfort jazdy dla kogoś, komu nie
| zależy na ułamkach sekundy w przyśpieszeniu do setki.
No i tu doszlismy do sedna - jednemu potrzeba tych ulamkow do pracy, a
drugiemu komfortu.
Zgoda.
Ciezko zeby Mac-a mial uzywac ktos kto komputera potrzebuje do grania w
pirackie gry z kolegami po sieci lokalnej, albo programista (w kazdym razie
w sytuacji jaka mamy, czyli przy malej ilosci Mac-ow, bo malo Mac-ow=malo
klientow).
Znowu zgoda. Kiedyś podpinając się w jakiejś cyberkawiarni słyszałem
podobny monolog od lokalnego właściciela (?) - że jemu się strasznie te
komputery podobają, ale musi mieć w swojej kafejce wintele, bo klienci
przychodzą do niego głównie grać. W ogóle nie wciskałem mu żadnego
makewangelizacyjnego krapu, że na Maki też jest QIII, bo sam wiem, że
gry wychodzą nie wszystkie, niemal zawsze są droższe i często mają
opóźnione premiery. W jego zastosowaniu z pewnością wintele są lepsze.
Co wiecej, uzytkownik takiego sprzetu caly czas ma mase problemow - "bo
pojawilo sie na rynku cos lepszego". I to jest wlasnie dziwekowy PC-et :-)
No ale na wieżę ze sklepu to by sie niegdy nie zamienil, tak samo jak
uzytkownik wieży nie wstawi sobie czegos takiego do pokoju.
Znowu zgoda.
Robert Kois - 15 Wrz 2002, 08:18
: Moze nie chca sie chwalic dyskami Samsung? Taki dostalem w fabrycznym
: G3 ;-)
: No co chcesz :)) - znalem goscia, ktory twierdzil, ze to najlepsze
: dyski na swiecie - i wiesz co - mnie w tym czasie padly 2 IBMy :)))))
: cholera - moze Apple ma jednak racje :))))
IBM DPTA? Padły mi 2 takie, jakaś felerna seria :(.
Kojer
Aragorn - 15 Wrz 2002, 08:44
Nie znam się na programowaniu. Wyobrażałem to sobie tak, że najpierw się
pisze program przez - powiedzmy - 2 godziny, a potem kompiluje. I w tej
skali to chyba te 10 sekund niewiele już zmienia?
Przepraszam że się wcinam, ale wtedy życie byłoby zbyt piękne :).
Niestety programowanie to ciągłe poprawianie i rekompilacja. W ogóle to
pokłony dla osoby która wymyśliła Makefile, bez tego to chyba jeszcze
byśmy byli w czasach np. Linuksa 1.0 :) (w dużym skrócie - to takie coś
dzięki czemu rekompilują się tylko fragmenty kodu które zostały
zmienione, a nie od początku całość).
Daniel Podlejski - 15 Wrz 2002, 09:54
[...]
: Natomiast sa ludzie ktorzy kupuja osobno wzmaczniacz, albo i sami buduja go
: od podstaw. Wszedzie wystaja jakies kable, lampy elektronowe. Do tego
: trzeba kupic najlepszy odtwarzacz CD jaki jest, oczywiscie szansa ze bedzie
: pasowal rozmiarem i kolorem do wzmacniacza jest niewielka. Antene do radia
: trzeba wyprowadzic kablem fi=10mm na dach wiercac dziure w ramie okna. Dwie
: metrowej wysokosci kolumny musza stac na specjalnych podstawkach w
: precyzyjnie wyznaczonych miejscach wiec won z regalem. Oczywiscie kable
: fi=20mm do glosnika (po 2 do kazdego) beda wygladaly "slicznie". Efekt
: koncowy wygladem nie imponuje, imponuje natomiast osiagami ktore i tak zeby
: uslyszec trzeba dlugo sluch trenowac.
Oczywiście zapomniałeś o oklejeniu ścian pokoju, w którym sprzęt jest
zamontowany wytłoczkami z opakowań od jajek, coby było dobrze wytłumione i
bez rezonansów.
Wojciech Orlinski - 15 Wrz 2002, 10:06
| Nie znam się na programowaniu. Wyobrażałem to sobie tak, że najpierw się
| pisze program przez - powiedzmy - 2 godziny, a potem kompiluje. I w tej
| skali to chyba te 10 sekund niewiele już zmienia?
Przepraszam że się wcinam, ale wtedy życie byłoby zbyt piękne :).
Niestety programowanie to ciągłe poprawianie i rekompilacja.
Okej. Wierzę na słowo.
Tomasz Kopacz - 15 Wrz 2002, 10:18
| Nie znam się na programowaniu. Wyobrażałem to sobie tak, że najpierw się
| pisze program przez - powiedzmy - 2 godziny, a potem kompiluje. I w tej
| skali to chyba te 10 sekund niewiele już zmienia?
Przepraszam że się wcinam, ale wtedy życie byłoby zbyt piękne :).
Niestety programowanie to ciągłe poprawianie i rekompilacja. W ogóle to
pokłony dla osoby która wymyśliła Makefile, bez tego to chyba jeszcze
byśmy byli w czasach np. Linuksa 1.0 :) (w dużym skrócie - to takie coś
dzięki czemu rekompilują się tylko fragmenty kodu które zostały
zmienione, a nie od początku całość).
Przy okazji - czy GCC już obsługuje przyrostwową kompilację i
prekompilowane nagłówki?
Czy w świecie Linuxa ma to tylko Kylix 3?
Bart Ogryczak - 15 Wrz 2002, 10:39
| Po każdym zdaniu? To byłoby okropne. W takim razie zupełnie niewłaściwie
| wyobrażałem sobie programowanie. Bo dla mnie z kolei 10-20 sekund już
No to wlasnie widzisz dlaczego niektorym (nie wszystkim oczywiscie)
potrzebna jest przedewszytkim moc procesora.
Inna grupa potrzebujaca mocy sa np. graficy 3d dla ktorych szybszy procesor
oznacza ze animacja bedzie sie renderowac nie 5 godzin, a 3 godziny.
Jeszcze inna grupa, to oglądacze stronek WWW, którym robi różnice czy
stronka będzie się renderować sekundę czy minutę.
bart
Tomasz Pyra - 15 Wrz 2002, 10:40
Nie znam się na programowaniu. Wyobrażałem to sobie tak, że najpierw się
pisze program przez - powiedzmy - 2 godziny, a potem kompiluje. I w tej
skali to chyba te 10 sekund niewiele już zmienia?
Pisze sie 2 godziny, potem sie okazuje ze nic nie dziala. Wtedy pisze sie
10 sekund, kompiluje sie 20 sekund. I robi sie tak dniami i nocami a konca
nie widac :-)
Moze troche przesadzam, ale do tego mniej wiecej sie to sprowadza.
Po każdym zdaniu? To byłoby okropne. W takim razie zupełnie niewłaściwie
wyobrażałem sobie programowanie. Bo dla mnie z kolei 10-20 sekund już
No to wlasnie widzisz dlaczego niektorym (nie wszystkim oczywiscie)
potrzebna jest przedewszytkim moc procesora.
Inna grupa potrzebujaca mocy sa np. graficy 3d dla ktorych szybszy procesor
oznacza ze animacja bedzie sie renderowac nie 5 godzin, a 3 godziny.
| No i tu doszlismy do sedna - jednemu potrzeba tych ulamkow do pracy, a
| drugiemu komfortu.
Zgoda.
My to sie chyba od poczatku zgadzamy :-)
A tymi krzykaczami to sie nie ma co przejmowac. Ja to bym ich wyposazyl w
jakies PlayStation czy innego XBox-a z mozliwoscia kopiowania plyt CD i
nawet by sami chyba roznicy nie zauwazyli.
:-)
Tomasz Pyra - 15 Wrz 2002, 10:52
Jeszcze inna grupa, to oglądacze stronek WWW, którym robi różnice czy
stronka będzie się renderować sekundę czy minutę.
No ale nie uwierze ze na nowym Mac-u sie strona renderuje minute. Ze na
moim PC-cie to tak, ale to sprzet z minionej epoki (400MHz).
Jak wpuscilem w to w2k kiedys to na poczatku go resetowalem kilka razy przy
uruchamianiu bo myslalem ze sie zawiesil, a dopiero potem sie kapnalem ze
on "mysli".
Jest to tez jedna z przyczyn dla ktorej uzywam Linux-a a nie Win. Linuxa z
powodzenim stosuje nadal na komputerach klasy 486 ktore dzialaja jako
serwery. A na Pentium-ie 200MHz korzystajac z Linux-a i nie najnowszych
przegladarek da sie osiagnac calkeim zadowalajace rezultaty.
Bart Ogryczak - 15 Wrz 2002, 10:56
| Jeszcze inna grupa, to oglądacze stronek WWW, którym robi różnice czy
| stronka będzie się renderować sekundę czy minutę.
No ale nie uwierze ze na nowym Mac-u sie strona renderuje minute. Ze na
moim PC-cie to tak, ale to sprzet z minionej epoki (400MHz).
Na nowym to pewnie pół minuty, ogólnie rzecz biorąc 10 razy wolniej
niż na PC-tach. Spójrz np. tutaj na wynik dla JavaScriptu:
http://www.etestinglabs.com/main/reports/gateway.pdf
bart
Wojciech Orlinski - 15 Wrz 2002, 11:08
Pisze sie 2 godziny, potem sie okazuje ze nic nie dziala. Wtedy pisze sie
10 sekund, kompiluje sie 20 sekund. I robi sie tak dniami i nocami a konca
nie widac :-)
Moze troche przesadzam, ale do tego mniej wiecej sie to sprowadza.
OK, wierzę na słowo.
| Po każdym zdaniu? To byłoby okropne. W takim razie zupełnie niewłaściwie
| wyobrażałem sobie programowanie. Bo dla mnie z kolei 10-20 sekund już
No to wlasnie widzisz dlaczego niektorym (nie wszystkim oczywiscie)
potrzebna jest przedewszytkim moc procesora.
Ależ nigdy nie przeczyłem istnieniu takiej grupy.
Inna grupa potrzebujaca mocy sa np. graficy 3d dla ktorych szybszy procesor
oznacza ze animacja bedzie sie renderowac nie 5 godzin, a 3 godziny.
Ba, grafikom 2D też niektóre filtry w fotoszopie potrafią się filtrować godzinami.
| Zgoda.
My to sie chyba od poczatku zgadzamy :-)
A tymi krzykaczami to sie nie ma co przejmowac. Ja to bym ich wyposazyl w
jakies PlayStation czy innego XBox-a z mozliwoscia kopiowania plyt CD i
nawet by sami chyba roznicy nie zauwazyli.
Tylko teoretycznie. Praktycznie przerabianie PS2/XB na "prawdziwy"
komputer wymagałoby mnóstwa niewygodnych rozwiązań, poczynając od
ograniczeń z podłączaniem monitora na ogólnej kabelsalatowatości całego
urządzenia. Zgadzam się, że idelne dla mnie byłoby coś w rodzaju
przenośnego PS2 z twardym dyskiem, ale Sony nigdy nie wypuści czegoś
takiego na rynek, choćby żeby nie podkopywać linii Vaio.
Blazej F. - 15 Wrz 2002, 11:10
Tylko teoretycznie. Praktycznie przerabianie PS2/XB na "prawdziwy"
komputer wymagałoby mnóstwa niewygodnych rozwiązań, poczynając od
ograniczeń z podłączaniem monitora na ogólnej kabelsalatowatości całego
PS2 to być może, ale XB to pełnowartościowy pecet. PentiumIII, HDD, DVD,
grafika klasy GeForce2, Ethernet, USB przez które podłączysz klawiurę i
mysz. Nie wiem jak z wyjściem na monitor, ale to można załatwić prostą
przejściówką na kablu. Żaden kabelsalat tu nie grozi. Problem jest gdzie
indziej: w jednym małym chipie, który blokuje uruchamianie wszystkiego, co
nie jest dla XBoksa przeznaczone. Ale 'dłubacze' to już też obeszli :)
Pozdrawiam
Błażej
Wojciech Orlinski - 15 Wrz 2002, 11:28
PS2 to być może, ale XB to pełnowartościowy pecet. PentiumIII, HDD, DVD,
grafika klasy GeForce2, Ethernet, USB przez które podłączysz klawiurę i
mysz. Nie wiem jak z wyjściem na monitor, ale to można załatwić prostą
przejściówką na kablu.
Ale jaka wtedy będzie jakość obrazu?
Żaden kabelsalat tu nie grozi.
A jak to konkretnie wygląda _z_ klawiaturą, myszką i monitorem?
Marcin 'Igor' Wieczorek - 15 Wrz 2002, 11:36
| Jeszcze inna grupa, to oglądacze stronek WWW, którym robi różnice czy
| stronka będzie się renderować sekundę czy minutę.
No ale nie uwierze ze na nowym Mac-u sie strona renderuje minute. Ze na
moim PC-cie to tak, ale to sprzet z minionej epoki (400MHz).
Co to się porobiło... procek z zegarem 400MHz to już "relikt minionej
epoki" ;)
Jest to tez jedna z przyczyn dla ktorej uzywam Linux-a a nie Win. Linuxa z
powodzenim stosuje nadal na komputerach klasy 486 ktore dzialaja jako
serwery. A na Pentium-ie 200MHz korzystajac z Linux-a i nie najnowszych
przegladarek da sie osiagnac calkeim zadowalajace rezultaty.
Na najnowszych przeglądarkach też wszystko bardzo ładnie chodzi - jeden
warunek tylko - trzeba mieć wystarczającą ilość ramu (ale to samo
dotyczy najnowszych maszyn ;)...
A tak swoją drogą zastanawiam się co takiego może być na stronach WWW,
ze P200 będzie mało ;) - jedyne co mi przychodzi do głowy
to jakieś niesamowicie napuchnięte aplety Javy oraz równie napuchnięte
flashe ;)
Artur Karazniewicz - 15 Wrz 2002, 15:34
Przy okazji - czy GCC już obsługuje przyrostwową kompilację i
prekompilowane nagłówki?
Prekompilowane naglowki - nie. Wyjasnij co oznacza
"przyrostowa kmpilacja" - bo kilku producentow
pod tym pojeciem pakujz rozne rzeczy.
Czy w świecie Linuxa ma to tylko Kylix 3?
Ma kilka kompilatorow Intel, Kai, Cpmeau C/C++ to z tych,
ktorych uzywalem.
pod linuxa (o przepraszam - jest cos w granicach bledu
statystycznego - freshmeat znalazl 15!!! (:))) projektow).
Artur.
Artur Karazniewicz - 15 Wrz 2002, 15:36
IBM DPTA? Padły mi 2 takie, jakaś felerna seria :(.
DJNA (???) AFAIR - ale fakt, ze byly to IDE. O SCSI IBMa nie mam
pojecia...
Artur.
Radosław Gancarz - 15 Wrz 2002, 15:58
[---]
| Wiesz - on w wielu miejscach ma rację.
| w kilku. znasz to powiedzenie o malpach walacych w klawiature?
| A w zasadzie w którym miejscu on się myli?
A w którym miejscu ma rację? Porównując Maka do Jaguara/Bentleya vs.
pecet jako Żuk? Przeciwstawiając "mak-wydajność" normalnej,
weryfikowalnej wydajności? Pomijam jego pomstowanie na "myślowe
wypierdy" pececiarzy przychodzących na pcsm, bo te zabawy są
rzeczywiście niezgodne z kartą grupy, ale obrazek pececiarza jaki
rysuje jest wypisz wymaluj taki, jaki Apple chciałoby wdrukować w mózg
każdego mak-wyznawcy.
Nie pececiarza tylko 'pececiarskiego desantu' na PCSM, co autor wyraźnie
zaznaczył("Teraz napiszę coś, co w żadnym stopniu nie dotyczy WSZYSTKICH
użytkowników PC, a jedynie takich szczających do mleka krasnoludów jak
[tu lista]").
Pozdrawiam
Radek FH
Tomasz Pyra - 15 Wrz 2002, 16:02
| PS2 to być może, ale XB to pełnowartościowy pecet. PentiumIII, HDD, DVD,
| grafika klasy GeForce2, Ethernet, USB przez które podłączysz klawiurę i
| mysz. Nie wiem jak z wyjściem na monitor, ale to można załatwić prostą
| przejściówką na kablu.
Ale jaka wtedy będzie jakość obrazu?
| Żaden kabelsalat tu nie grozi.
A jak to konkretnie wygląda _z_ klawiaturą, myszką i monitorem?
Ale o czym ta rozmowa? Ja mowiac "konsola dla krzykaczy" mialem na mysji
userow ktorzy klawatury uzywaja tylko do Q3, bo na myszce nie ma
wystarczjacej ilosc klawiszy.
Znam kupe ludzi u ktorych stoji PC-et ktorego mozliwosci sie marnuja i
mozna by go swobodnie zastapic konsola do gier.
Marcin \"T-1000\" Wieczorek - 15 Wrz 2002, 16:24
A co, czy dyrektor musi być człowiekiem na poziomie ? Mogę Ci
zagwarantować, że trafiają się też czasto głupie, fałszywe,
nadęte bufony z chorym "poczuciem humoru"
Facet od kontaktów z ludźmi powinien trzymać jakiś poziom, prawda?
Marcin \"T-1000\" Wieczorek - 15 Wrz 2002, 16:24
A podaj inny powód kupowania maca - nie ma. Tylko "chęć bycia lepszym i
dobór komputera do wystroju pokoju" - naprawdę są ludzie, którzy tak
myślą... Trudno
Mnie tam się Maki podobają z wyglądu podobnie jak Aqua. Ale drugiego (i to
tak drogiego komputera) sobię nie sprawię a tylko na Maku pracować nie
mogę.
Aragorn - 15 Wrz 2002, 16:54
Przy okazji - czy GCC już obsługuje przyrostwową kompilację i
prekompilowane nagłówki?
Czy w świecie Linuxa ma to tylko Kylix 3?
gcc 2.9x nie, 3.x nie mam pojęcia bo nie używałem.
Tomasz Kopacz - 15 Wrz 2002, 17:13
| Przy okazji - czy GCC już obsługuje przyrostwową kompilację i
| prekompilowane nagłówki?
Prekompilowane naglowki - nie. Wyjasnij co oznacza
"przyrostowa kmpilacja" - bo kilku producentow
pod tym pojeciem pakujz rozne rzeczy.
Już - chodzi o to by np. kompilowana była tylko wybrana funkcja (która się
zmieniła - wykrywanie zmian to jest zgadnienie skomplikowane :) , a reszta
obj (czegoś tymczasowego) zostaje bez zmian.
Szybkie, ale może dawać dziwne wyniki w szczególnych przypadkach
| Czy w świecie Linuxa ma to tylko Kylix 3?
Ma kilka kompilatorow Intel, Kai, Cpmeau C/C++ to z tych,
ktorych uzywalem.
A ja się zastanawiam jaki cela ma używanie kompilatorów innych niż GCC w
świecie GNU. Bo - przyznam że Intel ma lepszą optymalizację. Ale GCC też ma
swoje zalety.... (i to sporo)
pod linuxa (o przepraszam - jest cos w granicach bledu
statystycznego - freshmeat znalazl 15!!! (:))) projektow).
(Kylix 3 to też Borland C++ builder). Ale wiem że produkt ciekawy, ale na
wymarciu :( Ale może się przyjmie... (jak zamienią Wine na coś innego bo na
razie jest to mały koszmarek)
Daniel Podlejski - 15 Wrz 2002, 17:26
: A co, czy dyrektor musi być człowiekiem na poziomie ? Mogę Ci
: zagwarantować, że trafiają się też czasto głupie, fałszywe,
: nadęte bufony z chorym "poczuciem humoru"
:
: Facet od kontaktów z ludźmi powinien trzymać jakiś poziom, prawda?
Wiesz, wielu innych ludzi powinno też trzymać jakiś poziom, a jednak
ciągle zdarzają się wyjątki. Ot, rzeczywistość, i tego już nie zmienisz.
Krzysiek Kiełczewski - 15 Wrz 2002, 19:39
Sami popatrzcie co 14 Sep 2002 19:20:00 +0200
Swoja droga, czemu Apple na swoich stronach nie podaje producewntow
komponentow, np HDD???
dysk 40 MB a dysk 40 Mb to moze byc duza roznica.
Z osiem razy nawet ;-)
Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski
BTW: A jakiej firmy dyski są dobre?
Marcin \"T-1000\" Wieczorek - 15 Wrz 2002, 20:14
: Facet od kontaktów z ludźmi powinien trzymać jakiś poziom, prawda?
Wiesz, wielu innych ludzi powinno też trzymać jakiś poziom, a jednak
ciągle zdarzają się wyjątki. Ot, rzeczywistość, i tego już nie zmienisz.
Powinienem przejść nad tym do porządku dziennego?
Bart Ogryczak - 15 Wrz 2002, 20:26
| : Facet od kontaktów z ludźmi powinien trzymać jakiś poziom, prawda?
| Wiesz, wielu innych ludzi powinno też trzymać jakiś poziom, a jednak
| ciągle zdarzają się wyjątki. Ot, rzeczywistość, i tego już nie zmienisz.
Powinienem przejść nad tym do porządku dziennego?
A jak widzisz g* na chodniku to co robisz?
bart
Bart Ogryczak - 15 Wrz 2002, 22:25
| Jest to tez jedna z przyczyn dla ktorej uzywam Linux-a a nie Win. Linuxa z
| powodzenim stosuje nadal na komputerach klasy 486 ktore dzialaja jako
| serwery. A na Pentium-ie 200MHz korzystajac z Linux-a i nie najnowszych
| przegladarek da sie osiagnac calkeim zadowalajace rezultaty.
Na najnowszych przeglądarkach też wszystko bardzo ładnie chodzi - jeden
warunek tylko - trzeba mieć wystarczającą ilość ramu (ale to samo
dotyczy najnowszych maszyn ;)...
A tak swoją drogą zastanawiam się co takiego może być na stronach WWW,
ze P200 będzie mało ;) - jedyne co mi przychodzi do głowy
to jakieś niesamowicie napuchnięte aplety Javy oraz równie napuchnięte
flashe ;)
Czysty HTML - dużo tekstu, kilka tabelek, dużo różnych czcionek,
pare JPEG-ów itd. To wystarczy, żeby na P200 renderowała się kilka
sekund więcej i coby komfort pracy był istonie mniejszy.
bart
Wojtek Piszczek - 16 Wrz 2002, 04:00
| IBM DPTA? Padły mi 2 takie, jakaś felerna seria :(.
DJNA (???) AFAIR - ale fakt, ze byly to IDE. O SCSI IBMa nie mam
pojecia...
Mam u siebie dyski IBM SCSI. Nie narzekam.
Grzegorz Staniak - 16 Wrz 2002, 05:53
[---]
| A w którym miejscu ma rację? Porównując Maka do Jaguara/Bentleya vs.
| pecet jako Żuk? Przeciwstawiając "mak-wydajność" normalnej,
| weryfikowalnej wydajności? Pomijam jego pomstowanie na "myślowe
| wypierdy" pececiarzy przychodzących na pcsm, bo te zabawy są
| rzeczywiście niezgodne z kartą grupy, ale obrazek pececiarza jaki
| rysuje jest wypisz wymaluj taki, jaki Apple chciałoby wdrukować w mózg
| każdego mak-wyznawcy.
Nie pececiarza tylko 'pececiarskiego desantu' na PCSM, co autor wyraźnie
zaznaczył("Teraz napiszę coś, co w żadnym stopniu nie dotyczy WSZYSTKICH
użytkowników PC, a jedynie takich szczających do mleka krasnoludów jak
[tu lista]").
To tylko wtedy, kiedy sam o tym pamięta. Kiedy mówi o "chłopinie z
Żukiem" vs. właścicielu Bentleya/Jaguara, to już chodzi o wszystkich
pececiarzy.
Radek FH
--
Grzegorz Staniak - 16 Wrz 2002, 06:05
: Moze nie chca sie chwalic dyskami Samsung? Taki dostalem w fabrycznym
: G3 ;-)
: No co chcesz :)) - znalem goscia, ktory twierdzil, ze to najlepsze
: dyski na swiecie - i wiesz co - mnie w tym czasie padly 2 IBMy :)))))
: cholera - moze Apple ma jednak racje :))))
IBM DPTA? Padły mi 2 takie, jakaś felerna seria :(.
Me too. Jeden taki co prawda tylko. Ale to jedyny jaki w ogóle padł
przez ostatni rok czy koło tego.
Kojer
--
Daniel Podlejski - 16 Wrz 2002, 06:32
: : Facet od kontaktów z ludźmi powinien trzymać jakiś poziom, prawda?
: Wiesz, wielu innych ludzi powinno też trzymać jakiś poziom, a jednak
: ciągle zdarzają się wyjątki. Ot, rzeczywistość, i tego już nie zmienisz.
:
: Powinienem przejść nad tym do porządku dziennego?
To już Twój wybór. Ale IMHO są rzeczy, na które szkoda tracić zdrowie,
a większość tego typu przypadków do nich należy.
Tomasz Pyra - 16 Wrz 2002, 06:36
Czysty HTML - dużo tekstu, kilka tabelek, dużo różnych czcionek,
pare JPEG-ów itd. To wystarczy, żeby na P200 renderowała się kilka
sekund więcej i coby komfort pracy był istonie mniejszy.
bart
No ale nikt tu nie chce udowadnia ze P200 jest lepszy od jakiegos kompa z
2.4GHz.
Taka jest tylko roznica ze jak dobrze poszukasz to P200 dostaniesz za
300zl, a za takie pieniadze to mozesz sobie kupis programowalny kalkulator
:-)
Co nie zmienia faktu ze za 5 lat takie 2.4GHz to juz sie nie bedzie do
niczego nadawo, bo takie to strasznie wolne bedzie.
Jan Artysiewicz - 16 Wrz 2002, 06:44
[ciach]
| Pewnie chadzasz do jakichś knajp, więc może zrozumiesz taki prosty przykład.
| W mojej ulubionej warszawskiej knajpie za kolację (dwa dania) na dwie osoby
| plus butelkę dobrego chilijskiego czy południowoafrykańskiego wina, plus
| przystawki, sałatki, potem jakiś deser i kawa - trzeba zapłacić jakieś 400
| złotych. Ponieważ piliśmy wino, to trzeba zamówić taksówkę, trzeba dać
| napiwek etc. No, tanio nie jest, i trwa to ze trzy godziny - ale, stary,
| żebyś Ty poczuł tę polędwicę, czy trotelini, czy stek... żebyś zobaczył
| wystrój, eteryczno-erotyczne kelnerki, kompozycje z kwiatów, eleganckie
| wnętrza, ze smakiem dobrane stare meble... ;)
American Psycho ???
Sławomir Białek - 16 Wrz 2002, 07:11
Me too. Jeden taki co prawda tylko. Ale to jedyny jaki w ogóle padł
przez ostatni rok czy koło tego.
A ja to, wierząc naiwnie w markę IBMa z tej serii DTLA kupiłem 5 szt.
i wszystkie padły :
--c
Bartosz Jakubski - 16 Wrz 2002, 07:57
Sami popatrzcie co 14 Sep 2002 19:20:00 +0200
| Swoja droga, czemu Apple na swoich stronach nie podaje producewntow
| komponentow, np HDD???
| dysk 40 MB a dysk 40 Mb to moze byc duza roznica.
Z osiem razy nawet ;-)
BTW: A jakiej firmy dyski są dobre?
Jeśli poczytasz opinie na ten temat, to stwierdzisz, że żadnej.
No i to będzie prawda.
Przemek Muszynski - 16 Wrz 2002, 08:28
: BTW: A jakiej firmy dyski są dobre?
:
: Jeśli poczytasz opinie na ten temat, to stwierdzisz, że żadnej.
: No i to będzie prawda.
Ano, nie ma dobrych dysków. Są dobre serie dysków.
Wszystkie sa dobre, do pewnego czasu.
Daniel Podlejski - 16 Wrz 2002, 08:34
: BTW: A jakiej firmy dyski są dobre?
:
: Jeśli poczytasz opinie na ten temat, to stwierdzisz, że żadnej.
: No i to będzie prawda.
Ano, nie ma dobrych dysków. Są dobre serie dysków.
Grzegorz Staniak - 16 Wrz 2002, 08:36
| Są np. te słynne testy Xserva. Są śliczne wykresiki pracy w Photoshopie
| na stronach Apple. Czekam jeszcze na URLe do innych testów które
| pokazują przewagę G4.
Ekhm :) - to te co pokazuja, ze 2 procesorowy XServe jest
najlepszym serwerem ktory obsluguje rownoczesny zapis/odczyt
dokumentow Photoshopa i wydruk 12 dokumentow z print queu-a
Te same.
:)??? faktycznie - wychodzi na to, ze jest lepszy od
8 procesorowego SGI Origin 3200 i 12 procesorowego SunFire
4800 ha, ha, ha, ha ;))))))))))).
Jak się coś koniecznie udowodnić...
Artur.
--
Artur Karazniewicz - 16 Wrz 2002, 09:03
Te same.
aaa - faktycznie ciekawe - ale IMHO to nie sa - to MacTesty :)
Artur.
Grzegorz Staniak - 16 Wrz 2002, 09:35
| Te same.
aaa - faktycznie ciekawe - ale IMHO to nie sa - to MacTesty :)
No cóż, relacja między Apple a tą testującą firemką dziwnie mi
przypomina układ MS - Mindcraft.
Artur.
--
Marcin Pasternak - 16 Wrz 2002, 10:24
[..]
Oczywiście zapomniałeś o oklejeniu ścian pokoju, w którym sprzęt jest
zamontowany wytłoczkami z opakowań od jajek, coby było dobrze wytłumione i
bez rezonansów.
Wytłoczki od jajek to beznadziejny materiał tłumiący, znaczy się w praktyce
jest to w stanie wyłumić wyłącznie wysokie tony.
Marcin
Bart Ogryczak - 16 Wrz 2002, 10:34
| Czysty HTML - dużo tekstu, kilka tabelek, dużo różnych czcionek,
| pare JPEG-ów itd. To wystarczy, żeby na P200 renderowała się kilka
| sekund więcej i coby komfort pracy był istonie mniejszy.
No ale nikt tu nie chce udowadnia ze P200 jest lepszy od jakiegos kompa z
2.4GHz.
Taka jest tylko roznica ze jak dobrze poszukasz to P200 dostaniesz za
300zl, a za takie pieniadze to mozesz sobie kupis programowalny kalkulator
:-)
Za 300 zł bez monitora? Bez monitora to za jakieś 800 zł możesz sobie
złożyć nówkę Durona 1GHz.
Co nie zmienia faktu ze za 5 lat takie 2.4GHz to juz sie nie bedzie do
niczego nadawo, bo takie to strasznie wolne bedzie.
Nie jestem pewnie. Po pierwsze, o ile nie zmieni się technologia, to
jak twierdzi sam Moore jego prawo przestanie obowiązywać. Po prostu
nie bardzo będzie się dało dalej zmniejszać ścieżki. A po drugie do
pracy nieprędko będzie potrzebne coś mocniejszego od tych 2,4GHz.
Bo nie bardzo jest potrzeba robienia jeszcze bardziej odbajerzonych
GUI, z jeszcze wyższą rozdzielczością itp.
Co innego zabawa, gierki potrafią zeżreć dowolną moc procesora.
bart
Tomasz Pyra - 16 Wrz 2002, 15:14
| Czysty HTML - dużo tekstu, kilka tabelek, dużo różnych czcionek,
| pare JPEG-ów itd. To wystarczy, żeby na P200 renderowała się kilka
| sekund więcej i coby komfort pracy był istonie mniejszy.
| No ale nikt tu nie chce udowadnia ze P200 jest lepszy od jakiegos kompa z
| 2.4GHz.
| Taka jest tylko roznica ze jak dobrze poszukasz to P200 dostaniesz za
| 300zl, a za takie pieniadze to mozesz sobie kupis programowalny
| kalkulator
| :-)
Za 300 zł bez monitora? Bez monitora to za jakieś 800 zł możesz sobie
złożyć nówkę Durona 1GHz.
E no przesadzasz. Wlasnie jestem przed upgradem i mam wielki klopot w
zmieszczeniu sie w 800zl, ale nie kupuje dysku, i grafiki.
| Co nie zmienia faktu ze za 5 lat takie 2.4GHz to juz sie nie bedzie do
| niczego nadawo, bo takie to strasznie wolne bedzie.
Nie jestem pewnie. Po pierwsze, o ile nie zmieni się technologia, to
jak twierdzi sam Moore jego prawo przestanie obowiązywać. Po prostu
nie bardzo będzie się dało dalej zmniejszać ścieżki. A po drugie do
pracy nieprędko będzie potrzebne coś mocniejszego od tych 2,4GHz.
Taa... slyszalem to juz jak kupowalem 486/40MHz - wtedy to byla rakieta "na
lata" bo nikt nie potrzebowal wtedy do niczego takiej rakiety.
Potem to slyszalem jak kupowalem 486dx4/100 :-)
Pozniej pamietam ze pojawil sie problem kresu technologii, a kupilem wtedy
super-komputer P166MMX.
Teraz mam K6-III 400MHz i slysze ze ten nowy na ktory zmienie to mi starczy
juz na pewno na dlugo...
Pamietam ze na tym 486dx4/100 win95 smigal. Teraz mam komputer okolo 10x
szybszy, posiadajacy 16x wiecej pamieci i co? w zasadzie nic nie
przyspieszylo znaczaco. A nie powiesz ze nowe windowsy musza do otwarcia
okienka wykonac10x wiecej obliczen i zajac 16x wiecej pamieci niz dawne.
Po prostu nawet jak na rynku pojawia sie procki 100GHz i kompy beda mialy
standart 40Gb RAM-u to zaraz to na tyle rozleniwi programistow ze powstana
kiepskie kompilatory (z ladnym srodowiskiem programistycznym na okolo), i
na tyle bedzie sie mniej uwaznie pisalo programu i o tyle mniej sie
poswieci czasu na optymalizacje ze skompensuje to kazda moc komputera.
Swoja droga ostatnio modne jest stwierdzenie ze optymalizacja kosztuje
wiecej niz szybszy komputer. Dla mnie to mniej wiecej jak ktos by
powiedzial ze nie oplaca sie kupowac ladnego samochodu bo za 5 lat i tak go
sprzedam, ale to juz zupelnie inna sprawa.
Bo nie bardzo jest potrzeba robienia jeszcze bardziej odbajerzonych
GUI, z jeszcze wyższą rozdzielczością itp.
Co innego zabawa, gierki potrafią zeżreć dowolną moc procesora.
Ale jak dla mnie to sa coraz gorsze. Ja to lubie stare dobre gierki z
klasyka.do.pl
Jenot - 16 Wrz 2002, 17:05
Z góry zaznaczam, że jest to opinia o dyskach IDE, nie SCSI.
Z SCSI to tylko Fujitsu się zatrzymał bez ostrzeżeń.
Nie strasz... mam w serwerze 10GB Fujitsu (już prawie 4 lata).
Lecę robić backup ;)
Pozdrawiam,